Orać czy nie orać? Systemy uprawy roli
(Mateirał partnera) Pierwsi rolnicy nie rozumieli jeszcze zależności pomiędzy wykonywanymi przez nich czynnościami a stanem gleby, w której wysiewali nasiona. Prawdopodobnie nie trzeba było jednak długo czekać, aby zmęczona ziemia przestała dawać dobry plon. Nasi przodkowie, mający znacznie bliższy niż my kontakt z naturą, musieli szybko dostrzec różnicę pomiędzy glebą nietkniętą ludzką ręką, tą, która uprawiana jest po raz pierwszy czy drugi, a tą użytkowaną od dłuższego czasu. Na pewno zauważyli tworzenie się twardej skorupy na jej powierzchni, trudności w absorpcji i utrzymaniu wody, a także podatność na erozję wietrzną i wodną – chociaż nie używali jeszcze tych pojęć. Tym niemniej ślady archeologiczne sprzed tysięcy lat świadczą o tym, że doskonale zrozumieli naturę problemu i zaczęli działać. Owocem ich starań był pierwszy pług wykonany z gałęzi lub pniaka. Narzędzie to ewoluowało, ale zasada jego działania pozostała taka sama w zasadzie do dzisiaj. Tymczasem od ok. 100 lat eksperymentujemy z innymi technikami uprawy roli, niejako starając się wrócić do zamierzchłych czasów sprzed orki. Po co to robimy? Który system jest najlepszy? Jaki ciągnik sprawdzi się w gospodarstwie z orką, a jaki tam, gdzie stosowane są systemy alternatywne?