Czekoladowy bieg | Limanowa.in - limanowski portal informacyjny
limanowa.in
Poniedziałek, 16 lipca, Eustachy, Maria, Benedykt, Marika, Benita, Mirella
Rejestracja »

Wy tu piszecie

2009-08-21 18:05:55

Czekoladowy bieg

Czekoladowy bieg
Mateusz Wroński - inicjator i główny organizator, podsumowuje I Międzynarodowy Bieg Górski Limanowa Forrest.

Prolog

Od tygodni atakowałem znajomych z internetu, że trzeba kiedyś zorganizować bieg... zmusiły nas (wreszcie!) do działania dzieci.... Zebraliśmy się wspólnie, obgadaliśmy co robić i zorganizowaliśmy bieg osiedlowy dla dzieci, po którego sukcesie, presja dzieci i limanowskiego społeczeństwa pchnęła nas na wyżyny organizatorskie!... nasze apetyty, jak i wiara w siły i możliwości zrobienia czegoś wielkiego urosły w nas do tego stopnia, że nie narzekając na ogromne trudności, które po drodze spotykaliśmy, goniąc czas, którego nam ciągle brakowało, w obawie, że nie zdążymy... udało się! Zorganizowaliśmy imprezę biegową o randze ogólnopolskiej, z której wszyscy byli zadowoleni! – W CIĄGU 1 MIESIĄCA!!! To niesamowite... jeszcze do ostatnich sekund prowadziliśmy wyścig z czasem, w stresie i w nerwach, żeby ze wszystkim zdążyć. Wyścig, który prowadziliśmy od paru tygodni, osiągnął na koniec prędkość światła, wiara pozwoliła nam zdążyć ze wszystkim...

„Znalezione po drodze zamknięte pudełko czekoladek”

2 miesiące temu...
Wracałem na rowerze z wędrówki na Miejską Górę, byłem już na naszym osiedlu i trochę zmęczony... początkowo nie zauważyłem co się dzieje... nagle, między blokami, stanęła przede mną grupka 20 dzieci (w wieku od 8 do 14 lat), które widują mnie często, że biegam i wiedzą o tym, że jeżdżę na zawody... ustawiły się w jednym szeregu na całej szerokości drogi, tak że nie mogłem przejechać rowerem. Liczyłem po cichu, że nie będzie to napad! ;) Ale chwyciły się za ręce i powiedziały: „Tusik, nie puścimy cię!”. He he, czułem tu jakiś podstęp... ;) Odpowiedziałem im: „dlaczego? – „co się stało?”. Usłyszałem: „nie puścimy cię i już! - chyba że... obiecasz nam coś!”. „Oki! – mówcie o co chodzi”. Wreszcie wyjaśniły: „Obiecaj nam, że zorganizujesz dla nas bieg, taki koło bloków, na osiedlu! - bo my bardzo się nudzimy!”. Obiecałem im, że popytam tu i tam... i na pewno coś wymyślimy...

„Dobro powinno mieć zawsze w sobie coś jednoczącego”

Podzieliłem się moim „zmartwieniem” z przyjaciółmi, piszącymi tak jak ja, na lokalnym dyskusyjnym forum internetowym. Odzew ludzi był niesamowicie pozytywny! Napisali mi, że pomogą, że dadzą kasę na nagrody i słodycze, że sami też chcą wystartować, ale żebyśmy tylko zorganizowali bieg dla tych dzieci! Wziąłem się więc do roboty... (no więc, wziąłem to „pudełko czekoladek” w ręce).
Wymierzyłem trasę (moim Garminem Forrunner 305) dookoła osiedla, postanowiłem, że będzie to bieg na 1 milę (1609 m) dookoła naszego osiedla - Zygmunta Augusta. Dzieciaki bardzo się ucieszyły! Pokazałem im trasę, którędy będą biec i codzienne od tej pory biegały po niej, dzieląc się chętnie z innymi swoją wiedzą znajomości trasy – aż do tego stopnia, że nie było dnia, żeby nie zobaczyć grupki trenujących dzieci po osiedlu! Widok był nie z tej ziemi!... a moje serce biegacza radowało się podwójnie! :-) Postanowiliśmy, że nasz „I. Bieg Osiedlowy na 1 Milę” będzie w dniu 26 lipca 2009... ta data bardzo „symboliczna” dla mnie... nie była zamierzona, był to jedyny termin, który nam wszystkim odpowiadał.

Miesiąc temu...
Tydzień przed biegiem osiedlowym, doszliśmy do wniosku, że musimy zorganizować jeszcze jeden bieg, najlepiej na – Milenijny Krzyż!

10-ta rocznica...

Okazją ku temu miały być dwie okrągłe rocznice ważnych wydarzeń, które miały miejsce 10 lat temu w Limanowej: poświecenie Milenijnego Krzyża (37 metrów wysokości!) przez śp. Biskupa Bednarczyka na wznoszącej się ponad miastem Miejskiej Górze (716 m n.p.m.) oraz w tym samym roku, w drodze do Starego Sącza, zatrzymał się na chwilę w Limanowej papież Jan Paweł II.

„Oby sport promował radość życia, odpowiedzialność, zdolność do poświęceń i szacunek dla każdego człowieka” (Jan Paweł II)

Usłyszałem wtedy od moich współorganizatorów: „Tusik, super, tylko teraz to już nie może być mały bieg! – musimy zorganizować coś wielkiego!”. Przeto, swoje kroki skierowaliśmy do Urzędu Miasta (a potem do innych urzędów) po pomoc i o zgodę na zorganizowanie biegu. Władze miasta zgodziły się, żeby to była ‘impreza towarzysząca’ podczas „Dni Limanowej”. Ucieszyliśmy się bardzo!... ktoś spytał, a kiedy właściwie są „Dni Limanowej”? – usłyszeliśmy: „Dokładnie za miesiąc!”... wszyscy entuzjastycznie przyjęliśmy odpowiedź!;-) Mieliśmy „obiecane” od limanowskich urzędów pomiar czasu, puchary, ubezpieczenie OC i NW (ubezpieczenie kilka dni przed biegiem). Resztę mieliśmy załatwić sami! I tu zaczęły się schody... Zacząłem zastanawiać się co robić... (Masakra!...) czy zapraszać znajomych biegaczy na bieg, czy może dopiero za rok? – bo jeśli mamy zrobić byle jaki bieg, to lepiej ich nie zapraszać... ale może uda się nam zrobić fajny bieg? – tylko, że... przecież w miesiąc nie damy rady!...

„Czasami po prostu brakuje kamieni.” (Forrest Gump)

Jestem typem człowieka, który nie jest w stanie zrobić czegoś „połowicznie” i firmować to swoim nazwiskiem. Postanowiłem wykorzystać moje liczne i dobre kontakty ze „światem biegowym”, przede wszystkim na internecie – okazuje się, że internet może służyć dobru z powodzeniem! :-) Postanowiliśmy wspólnie, podczas „burzy mózgów”, że bieg będzie miał nazwę „LIMANOWA FORREST”.
Nazwa kojarzona nie tylko ze słynnym bohaterem filmu, „Forrestem Gumpem” (który mimo upośledzenia odniósł wielkie sukcesy), ale także z nazwą kojarząca się z „lasem” (choć pisze się ją przez jedno ‘r’ – „forest”) oraz ze słowem „for rest”, czyli „dla relaksu”. Słowem: bieg – dla wszystkich; szybkich i wolnych, w pięknej scenerii Beskidu Wyspowego! :-) Uwzględniliśmy wszystkie „za i przeciw” i nazwa spodobała się również innym ludziom!

To był niesamowity widok... od kilku tygodni dzieci i młodzież trenowały między blokami po trasie biegu! Słyszeliśmy jak ludzie nie mogli nadziwić się ich widokiem – gdy każdy jeden młody biegał koło osiedla... w dodatku, jakoś też tak, wokoło, tą samą trasą niektórzy starsi również zaczęli truchtać po tej samej trasie! :-) Starsze babcie pytały się nawet: „Czy aby to nie jakieś pospolite ruszenie!?” – oj!, czuję, że gdybym powiedział „tak”, to niewykluczone, że musielibyśmy zrobić kategorię wiekową powyżej 80 lat! ;-) Niemal każdy przecierał oczy i cieszył się, że młodzież znalazła sobie wreszcie jakieś dobre zajęcie!...Ta idea biegu sprawiła, że w organizację zaangażowało się jeszcze więcej forumowiczów i wolontariuszy z Limanowej. Mimo różnych trudności, cieszyliśmy się, że w 3 tygodnie zorganizujemy aż dwa biegi!


„I. Bieg Osiedlowy na 1 Milę”


W dniu biegu, 26 lipca br. – uświadomiłem sobie, że przecież była i jest to dla mnie bardzo „symboliczna data”... dokładnie 15 lat temu (26 lipca 1994 r.) cudem wyszedłem z życiem z wypadku samochodowego...

Zorganizowaliśmy bieg dla dzieci i dorosłych na naszym osiedlu, między blokami, gdzie mieszka większość współorganizatorów – a meta ustawiona była... pod moją klatką! :-) Nie mogło być też inaczej z podium, które było umiejscowione na schodach klatki schodowej!... przecież to był „bieg osiedlowy”!:) Mieszkańcy okolicznych bloków byli zachwyceni! Mieliśmy aż blisko 80 uczestników! – ponad 50 dzieci i ponad 20 dorosłych, którzy wzięli udział... były medale dla wszystkich, napoje, słodycze, nagrody rzeczowe, dobrze oznakowana trasa, rowerzystów prowadzących i zamykających bieg, mnóstwo kibiców, którzy również stali na balkonach bloków, przyszło też sporo fotoreporterów – o naszym biegu rozpisywały się lokalne media... Zatem, to wszystko sprawiło, że włodarze miasta, powiatu i gminy oraz inni ludzie zaczęli już „inaczej” patrzeć na nas – jako organizatorów biegu na Krzyż. Było to nam bardzo potrzebne, wzbogaciliśmy się o cenne doświadczenia!

3 tygodnie temu...
Od tygodnia czasu chodził nam po głowie pomysł biegu na Milenijny Krzyż... a sukces biegu osiedlowego uskrzydlił nas do tego stopnia, że doszliśmy do wniosku, że trzeba zrobić następny krok... dalej!... zrobić faktycznie bieg masowy dla całej Polski: dla biegaczy, rowerzystów i w nordic walking (widzieliśmy późnymi wieczorami kobiety chodzące z kijkami, które sprawiały wrażenie jakby ukrywały się – jakby to było coś złego!). Wiedziałem, że kijkarze przyjadą z Polski i że będziemy mogli również ten sport rozpropagować.

„Tego dnia, tak bez przyczyny, postanowiłem trochę pobiegać. Pobiegłem do końca drogi, a kiedy tam dotarłem, pomyślałem, że pobiegnę na koniec miasta. A kiedy tam dotarłem, pomyślałem sobie, że przebiegnę przez hrabstwo ‘Greenbow’. A skoro dotarłem aż tak daleko, dlaczego miałbym nie przebiec przez cały stan Alabama? Tak właśnie zrobiłem. Przebiegłem przez Alabamę. Bez żadnego powodu. Po prostu biegłem DALEJ.[...]” (Forrest Gump)

Tak po prostu, pobiegliśmy dalej... z naszym pomysłem... Postanowiliśmy, że podejmiemy to wyzwanie! – bo jeśli uda się nam, to zrobimy coś wielkiego dla nas wszystkich, dla naszego regionu.... postanowiliśmy nie narzekać, że nie mamy za wiele, lecz działać i pokazać mieszkańcom Limanowej, że w Polsce organizowane są nie tylko rajdy, ale i biegi! – że nie tylko „Polska Biega!”, ale (już) „Limanowa Biega!”... i choć „z nożem na gardle”;) zadecydowaliśmy kontynuować realizację przedsięwzięcia o nazwie „LIMANOWA FORREST”.

Postanowiłem działać szybko i z rozmachem, zostawiając wszelkie sprawy nie związane z biegiem... kiedy po zamieszczeniu naszego biegu w kalendarzu Maratonów Polskich spostrzegłem zainteresowanie naszym biegiem najlepszych biegaczy, postawiłem pomóc naszemu szczęściu!... zaryzykowałem z kolegą Andrzejem Sądelskim... obiecaliśmy w Regulaminie zawodów nagrody finansowe dla biegaczy – nie mając przecież ani grosza środków na te nagrody! :-)

"Życie jest jak pudełko czekoladek... nigdy nie wiesz co dostaniesz.” (Forrest Gump)

Każdy dzień tego miesiąca przynosił coś nowego – każda noc... nowe pomysły... tylko myśli krążyły wokół głowy: „żeby nie potknęła się nam noga, bo mamy za mało czasu, za mało pieniędzy...” – byliśmy w napięciu aż do momentu startu, bo przecież... niemal wszystko było załatwiane na ostatnią chwilę!... medale, puchary, numery startowe, jedzenie, woda, szkoła (gdzie było zakończenie oraz nocleg i prysznice), miejsce startu i mety, służby (policja, pogotowie, GOPR), wolontariusze, spiker, nagłośnienie, weryfikacja zawodników, zabezpieczenie i oznakowanie trasy, nagrody finansowe, rzeczowe, pakiety startowe, ubezpieczenie zawodników, konto (na które chętni sponsorzy chcieliby nas wesprzeć), plakaty, banery, regulamin biegu, etc., etc., etc.!!! Zorganizować bieg w ciągu kilku tygodni! – bieg o tak wielkiej randze!... to oznacza wyścig z czasem - niczym z filmu „Speed 2”!


I. Międzynarodowy Bieg Górski Limanowa Forrest...

W końcu powstała pełna nazwa biegu – w nazwie umieściłem w Regulaminie „Międzynarodowy”, bowiem mieliśmy na liście startowej 4 Ukraińców i po 1 zawodniku z Węgier, Francji i USA – ostatecznie tylko zawodnicy z Ukrainy nie przyjechali. Było to jednak dla nas wyzwanie o wielkim stopniu ryzyka!.... Nie chcę nawet o tym myśleć „co by było gdyby” ;-)
Po zamieszczeniu naszego biegu w kalendarzu na Maratonach Polskich, temat „LIMANOWA FORREST” znalazł się na forum biegowym... i niemal natychmiast odezwał się na forum Daniel Wosik (czołowy polski Góral), że jest „zaciekawiony” naszym biegiem...

[...]Bez żadnego powodu. Po prostu biegłem DALEJ.[...]” (Forrest Gump)

Poszedłem dalej... udało mi się załatwić z dwoma portalami internetowymi, aby nasz bieg był w dwóch ligach dla biegaczy - w Lidze Asics oraz w Montrail Liga Biegów Górskich. To zapewniło nam przyjazd większej ilości zawodników: amatorów i zawodowców... jak grom z jasnego nieba zadzwoniła wtedy do mnie... Izabela Zatorska (najbardziej utytułowana na świecie polska biegaczka górska!), że jest zainteresowana przyjazdem na Limanowa Forrest!

„Nie wiem, czy każdy z nas ma swoje przeznaczenie, czy może wszystko dzieje się przez przypadek. Myślę, że i jedno i drugie. Może i jedno i drugie dzieje się w tym samym czasie." (Forrest Gump)

2 tygodnie temu...
Doszło do naszych „wariackich” głów jakiej „rangi” będzie nasz bieg, który chcemy zorganizować!... patrząc na listę startową i czytając znane nazwiska w świecie biegowym!... postawiłem więc na głowie moich współorganizatorów, pomocników oraz limanowskie urzędy... bo mało kto był świadomy kto do nas przyjeżdża! Świadomość podjęcia się organizacji na tym poziomie, o tak wielkiej randze i w tak krótkim czasie – zatrwożyła mnie!... Szczęściem w nieszczęściu okazało się, że z dniem 1 sierpnia br. straciłem pracę... i przez ostatnie 2 tygodnie mogłem całkowicie poświęcić się tylko i wyłącznie organizacji naszego biegu!... :-) Tak to bywa... że czasem i nawet „bezrobotny” cierpi na brak czasu! ;-) W ostatni tydzień zarzuciłem nawet moje biegi, zrobiłem przerwę w bieganiu, bo każda minuta, którą mógłbym poświęcić dla dobra naszej sprawy, była dla mnie zbyt cenna!.. to były 2 tygodnie „przerwy w życiorysie”. Mimo, że nie trenowałem, wszędzie właściwie biegłem: od urzędu do urzędu, od sponsora do sponsora, niczym „od Annasza do Kajfasza”... doświadczałem ogromne ciśnienie i stres związany z dużym ryzykiem zawalenia się wszystkiego!... na duchu podtrzymywały mnie te znane „czekoladki” Forresta i wielki entuzjazm moich współorganizatorów!

„Zawsze jak gdzieś szedłem, to biegłem.” (Forrest Gump)

Ostatni tydzień...
Mając w świadomości ogromne ryzyko, z jeszcze większym „nożem na gardle” działaliśmy, szukając kolejnych wolontariuszy, domykając wszystkie sprawy do końca... całe szczęście, że znaleźli się ludzie, którzy pomagali nam materialnie, bo wykładaliśmy z Andrzejem swoją kasę, po to, żeby tylko nic nam nie brakło i żeby wystartowało u nas więcej chętnych zawodników – dlatego do limitu 200 zapisanych, dorobiliśmy jeszcze po 60 sztuk numerów startowych, medali, dodatkowe grawerki na puchary oraz pakiety startowe.
Prosiliśmy jeszcze sponsorów o dodatkowe nagrody do losowania, znakowaliśmy trasę, załatwialiśmy ludzi do pomocy, m.in. fotografów i na obstawę trasy... zaangażowało się w to mnóstwo ludzi i służb... Musieliśmy niestety na 3 dni przed biegiem zamknąć listę startową, bo było już na niej 260 zawodników! – a chętnych na udział było jeszcze sporo po zamknięciu listy! Szkoda, że nie było stać nas finansowo na przyjęcie większej ilości zawodników... w przyszłym roku władze Limanowej obiecały nam pomóc – myślę, że to, co zobaczyli i w swoim zobowiązaniu głośno powiedzieli, spełni się i będziemy gościć następnym razem w Limanowej 500 zawodników na „II. Limanowa Forrest”! :-) Bardzo nam pomógł Krakowski Klub Biegacza „Dystans”, który nie tylko zapowiedział swój liczny udział w zawodach, ale i z ich klubu – znany biegacz i spiker w jednej osobie, Paweł Żyła, był naszym znakomitym i niezastąpionym spikerem! Jeszcze raz, dziękujemy bardzo KKB „Dystans” z Krakowa! – jesteście rewelacyjni! Pomogliście nam bardzo!!!

Dzięki temu, że pod koniec każdej mszy św. w kościele (Parafia Matki Bożej Bolesnej z Limanowej objęła patronatem nasz bieg), ksiądz mówił ludziom na ogłoszeniach o naszym biegu i podawał nazwy ulic gdzie będzie trasa biegu, zachęcając również do kibicowania! – to nam bardzo też pomogło; mieszkańcy osiedli wiedzieli już, wychodząc z kościoła, że będzie bieg, potem okazało się, że częstowali oni zawodników wodą, winogronami i innymi owocami... To było piękne!

„Płyń z prądem i gdy cię będzie unosił, leciutko mu pomagaj, omijaj rafy, walcz z mrokiem i nigdy, nigdy się nie poddawaj!” (Forrest Gump)


Run Forrest, run!


„Nieoficjalne Mistrzostwa Polski w Biegu Górskim - Anglosaskim”

Godzina ‘zero’
Nie obawiałem się o frekwencję, bo lista startowa szybko urosła do limitu 200 osób i znacznie go przekroczyła. Ostatecznie musieliśmy wstrzymać zapisy na... 260 osobach 3 dni przed biegiem. Jedyne co nas bardzo zadziwiło, to rosnąca w „jakość” obsada biegu! Dlatego, gdy zobaczyłem na linii startu najlepszych biegaczy i biegaczki w Polsce!... byłem tak oszołomiony, że nie wiedziałem co do nich powiedzieć!... chciałem ich ukochać... :-) jakoś mile przywitać – to było niesamowite oszołomienie! – te „czekoladki” w przysłowiowym pudełku Forresta Gumpa okazały się najlepsze! Pierwszej jakości! Przyjechali do nas najlepsi! – elita biegów górskich...

Po biegu, Andrzej Lachowski (nasz czołowy przełajowiec i biegacz górski), zwrócił się do mnie przy posiłku: „Tusik, ty wiesz o tym, że na podium masz samych obecnych Mistrzów Polski? - i że przyjechała do ciebie lepsza Ekipa biegaczy górskich niż tydzień wcześniej na „Mistrzostwa Polski w Biegu Anglosaskim” w Ustrzykach Dolnych?”... chwyciłem się wtedy za głowę! Dobrze, że siedziałem i nie ugięły mi się nogi... uświadomiłem sobie, że przecież nie byłem tego świadom!...
Zorganizowaliśmy: „Nieoficjalne Mistrzostwa Polski w Biegu Górskim – Anglosaskim”!!!... czołowi zawodnicy i czołowe zawodniczki, liczący się również poza granicami Polski, wystartowali u nas, pokazali klasę i wysoką formę! To wielkie wydarzenie i promocja dla naszego miasta i regionu!

Do tej pory nie mogę uwierzyć w to, że wszystko zaczęło się od dzieci na moim osiedlu... że z „biegu osiedlowego” narodził się tak prestiżowy bieg! Portal „Biegi Górskie” napisał do mnie, że już dziś przyrzeka nadać nam kategorię ‘S’ na następny sezon Montrail Ligi!”... to wielkie zobowiązanie dla nas! Dlatego, na pewno będziemy starać się jeszcze bardziej podnieść naszą poprzeczkę organizatorską... nigdy jednak... przynajmniej ja... nie zapomnę od czego to się wszystko zaczęło; od pierwszego spotkania z dziećmi, które zażądały zorganizowania dla nich biegu. Nie wyobrażam sobie teraz, żeby w przyszłym roku zabrakło w Limanowej „II Biegu Osiedlowego na 1 Milę”. :-)

„Mama mawiała, że z butów można wiele wyczytać. Dokąd dana osoba idzie, gdzie była. Schodziłem wiele par butów. Jakbym się postarał, to pewnie przypomniałbym sobie moją pierwszą parę. Mama mówiła, że zaniosą mnie wszędzie. Mówiła, że to magiczne buty.” (Forrest Gump)

Refleksja po biegu... „uczucie cudu”!

Wszystko tak szybko zmieniało się w ciągu ostatnich tygodni... balansowaliśmy po surowej linii, a w myślach balansowałem: od kompletnej załamki – czyli zrobienia „byle jakiego” biegu po „prestiżowy bieg”... to drugie oznaczało konsekwentne i z wiarą w swoje siły, z uporem maniaka, podążanie w kierunku małego (jeszcze na początku dla nas) światełka w tunelu, do którego pragnęliśmy zdążyć przed jego zgaśnięciem... Staraliśmy się co sił do niego dotrzeć na czas, bo dotarcie do niego oznaczało zorganizowanie „prestiżowego” biegu... z tą wyśmienitą „obsadą” biegu, która szykowała się na przyjazd do nas! Udało się domknąć wszystkie sprawy...
ufff... :-)

„I nagle ktoś wyłączył deszcz i zaświeciło słońce.”
(Forrest Gump)

Udało nam się! Zorganizowaliśmy bieg w ciągu 1 miesiąca – który zrobił sporo pozytywnego zamieszania w środowisku biegowym i nie tylko! :-)  „To bieg z prywatnej inicjatywy ludzi, więc musiał się udać” – tak mówili zawodnicy wyjeżdżający z Limanowej. To było miłe...

Otwarliśmy pudełko! – wspaniały smak czekoladek był w środku!
- możemy teraz już odetchnąć i spokojnie snuć plany na przyszłość... :-)


Ściągnęliśmy do Limanowej w kilka tygodni Elitę Biegową w Polsce! - co dla wielu organizatorów: to coś nierealnego! Nasza Ekipa to ludzie, którzy mają świadomość chęci tworzenia RAZEM czegoś wielkiego!... Razem, bo tylko tak jesteśmy mocni!;) Udało się połączyć PROFESJONALISTÓW w jedno! Moja wdzięczność nie zna granic! Dziękuję Wam, „Forreściaki”! – jesteście ‘the best’!!! :-)

Dziękuję jeszcze raz wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób pomogli nam! – widać było, że niemal wszyscy nam sprzyjali!... i mało kto nam odmawiał!

Wsparły nas różne firmy, urzędy, instytucje i prywatnie ludzie, pomogli nam też inni biegacze z Polski, jak Adaś Doliński i Marysia Kawiorska oraz wspomniany wyśmienity spiker Paweł Żyła z KKB „Dystans” z Krakowa. DZIĘKUJEMY!!!

Prolog

Od tygodni atakowałem znajomych z internetu, że trzeba kiedyś zorganizować bieg... zmusiły nas (wreszcie!) do działania dzieci.... Zebraliśmy się wspólnie, obgadaliśmy co robić i zorganizowaliśmy bieg osiedlowy dla dzieci, po którego sukcesie, presja dzieci i limanowskiego społeczeństwa pchnęła nas na wyżyny organizatorskie!... nasze apetyty, jak i wiara w siły i możliwości zrobienia czegoś wielkiego urosły w nas do tego stopnia, że nie narzekając na ogromne trudności, które po drodze spotykaliśmy, goniąc czas, którego nam ciągle brakowało, w obawie, że nie zdążymy... udało się! Zorganizowaliśmy imprezę biegową o randze ogólnopolskiej, z której wszyscy byli zadowoleni! – W CIĄGU 1 MIESIĄCA!!! To niesamowite... jeszcze do ostatnich sekund prowadziliśmy wyścig z czasem, w stresie i w nerwach, żeby ze wszystkim zdążyć. Wyścig, który prowadziliśmy od paru tygodni, osiągnął na koniec prędkość światła, wiara pozwoliła nam zdążyć ze wszystkim...

„Znalezione po drodze zamknięte pudełko czekoladek”

2 miesiące temu...
Wracałem na rowerze z wędrówki na Miejską Górę, byłem już na naszym osiedlu i trochę zmęczony... początkowo nie zauważyłem co się dzieje... nagle, między blokami, stanęła przede mną grupka 20 dzieci (w wieku od 8 do 14 lat), które widują mnie często, że biegam i wiedzą o tym, że jeżdżę na zawody... ustawiły się w jednym szeregu na całej szerokości drogi, tak że nie mogłem przejechać rowerem. Liczyłem po cichu, że nie będzie to napad! ;) Ale chwyciły się za ręce i powiedziały: „Tusik, nie puścimy cię!”. He he, czułem tu jakiś podstęp... ;) Odpowiedziałem im: „dlaczego? – „co się stało?”. Usłyszałem: „nie puścimy cię i już! - chyba że... obiecasz nam coś!”. „Oki! – mówcie o co chodzi”. Wreszcie wyjaśniły: „Obiecaj nam, że zorganizujesz dla nas bieg, taki koło bloków, na osiedlu! - bo my bardzo się nudzimy!”. Obiecałem im, że popytam tu i tam... i na pewno coś wymyślimy...

„Dobro powinno mieć zawsze w sobie coś jednoczącego”

Podzieliłem się moim „zmartwieniem” z przyjaciółmi, piszącymi tak jak ja, na lokalnym dyskusyjnym forum internetowym. Odzew ludzi był niesamowicie pozytywny! Napisali mi, że pomogą, że dadzą kasę na nagrody i słodycze, że sami też chcą wystartować, ale żebyśmy tylko zorganizowali bieg dla tych dzieci! Wziąłem się więc do roboty... (no więc, wziąłem to „pudełko czekoladek” w ręce).
Wymierzyłem trasę (moim Garminem Forrunner 305) dookoła osiedla, postanowiłem, że będzie to bieg na 1 milę (1609 m) dookoła naszego osiedla - Zygmunta Augusta. Dzieciaki bardzo się ucieszyły! Pokazałem im trasę, którędy będą biec i codzienne od tej pory biegały po niej, dzieląc się chętnie z innymi swoją wiedzą znajomości trasy – aż do tego stopnia, że nie było dnia, żeby nie zobaczyć grupki trenujących dzieci po osiedlu! Widok był nie z tej ziemi!... a moje serce biegacza radowało się podwójnie! :-) Postanowiliśmy, że nasz „I. Bieg Osiedlowy na 1 Milę” będzie w dniu 26 lipca 2009... ta data bardzo „symboliczna” dla mnie... nie była zamierzona, był to jedyny termin, który nam wszystkim odpowiadał.

Miesiąc temu...
Tydzień przed biegiem osiedlowym, doszliśmy do wniosku, że musimy zorganizować jeszcze jeden bieg, najlepiej na – Milenijny Krzyż!

10-ta Rocznica...

Okazją ku temu miały być dwie okrągłe rocznice ważnych wydarzeń, które miały miejsce 10 lat temu w Limanowej: poświecenie Milenijnego Krzyża (37 metrów wysokości!) przez śp. Biskupa Bednarczyka na wznoszącej się ponad miastem Miejskiej Górze (716 m n.p.m.) oraz w tym samym roku, w drodze do Starego Sącza, zatrzymał się na chwilę w Limanowej papież Jan Paweł II.

„Oby sport promował radość życia, odpowiedzialność, zdolność do poświęceń i szacunek dla każdego człowieka” (Jan Paweł II)

Usłyszałem wtedy od moich współorganizatorów: „Tusik, super, tylko teraz to już nie może być mały bieg! – musimy zorganizować coś wielkiego!”. Przeto, swoje kroki skierowaliśmy do Urzędu Miasta (a potem do innych urzędów) po pomoc i o zgodę na zorganizowanie biegu. Władze miasta zgodziły się, żeby to była ‘impreza towarzysząca’ podczas „Dni Limanowej”. Ucieszyliśmy się bardzo!... ktoś spytał, a kiedy właściwie są „Dni Limanowej”? – usłyszeliśmy: „Dokładnie za miesiąc!”... wszyscy entuzjastycznie przyjęliśmy odpowiedź!;-) Mieliśmy „obiecane” od limanowskich urzędów pomiar czasu, puchary, ubezpieczenie OC i NW (ubezpieczenie kilka dni przed biegiem). Resztę mieliśmy załatwić sami! I tu zaczęły się schody... Zacząłem zastanawiać się co robić... (Masakra!...) czy zapraszać znajomych biegaczy na bieg, czy może dopiero za rok? – bo jeśli mamy zrobić byle jaki bieg, to lepiej ich nie zapraszać... ale może uda się nam zrobić fajny bieg? – tylko, że... przecież w miesiąc nie damy rady!...

„Czasami po prostu brakuje kamieni.” (Forrest Gump)

Jestem typem człowieka, który nie jest w stanie zrobić czegoś „połowicznie” i firmować to swoim nazwiskiem. Postanowiłem wykorzystać moje liczne i dobre kontakty ze „światem biegowym”, przede wszystkim na internecie – okazuje się, że internet może służyć dobru z powodzeniem! :-) Postanowiliśmy wspólnie, podczas „burzy mózgów”, że bieg będzie miał nazwę „LIMANOWA FORREST”.
Nazwa kojarzona nie tylko ze słynnym bohaterem filmu, „Forrestem Gumpem” (który mimo upośledzenia odniósł wielkie sukcesy), ale także z nazwą kojarząca się z „lasem” (choć pisze się ją przez jedno ‘r’ – „forest”) oraz ze słowem „for rest”, czyli „dla relaksu”. Słowem: bieg – dla wszystkich; szybkich i wolnych, w pięknej scenerii Beskidu Wyspowego! :-) Uwzględniliśmy wszystkie „za i przeciw” i nazwa spodobała się również innym ludziom!

To był niesamowity widok... od kilku tygodni dzieci i młodzież trenowały między blokami po trasie biegu! Słyszeliśmy jak ludzie nie mogli nadziwić się ich widokiem – gdy każdy jeden młody biegał koło osiedla... w dodatku, jakoś też tak, wokoło, tą samą trasą niektórzy starsi również zaczęli truchtać po tej samej trasie! :-) Starsze babcie pytały się nawet: „Czy aby to nie jakieś pospolite ruszenie!?” – oj!, czuję, że gdybym powiedział „tak”, to niewykluczone, że musielibyśmy zrobić kategorię wiekową powyżej 80 lat! ;-) Niemal każdy przecierał oczy i cieszył się, że młodzież znalazła sobie wreszcie jakieś dobre zajęcie!...Ta idea biegu sprawiła, że w organizację zaangażowało się jeszcze więcej forumowiczów i wolontariuszy z Limanowej. Mimo różnych trudności, cieszyliśmy się, że w 3 tygodnie zorganizujemy aż dwa biegi!


„I. Bieg Osiedlowy na 1 Milę”

W dniu biegu, 26 lipca br. – uświadomiłem sobie, że przecież była i jest to dla mnie bardzo „symboliczna data”... dokładnie 15 lat temu (26 lipca 1994 r.) cudem wyszedłem z życiem z wypadku samochodowego...

Zorganizowaliśmy bieg dla dzieci i dorosłych na naszym osiedlu, między blokami, gdzie mieszka większość współorganizatorów – a meta ustawiona była... pod moją klatką! :-) Nie mogło być też inaczej z podium, które było umiejscowione na schodach klatki schodowej!... przecież to był „bieg osiedlowy”!:) Mieszkańcy okolicznych bloków byli zachwyceni! Mieliśmy aż blisko 80 uczestników! – ponad 50 dzieci i ponad 20 dorosłych, którzy wzięli udział... były medale dla wszystkich, napoje, słodycze, nagrody rzeczowe, dobrze oznakowana trasa, rowerzystów prowadzących i zamykających bieg, mnóstwo kibiców, którzy również stali na balkonach bloków, przyszło też sporo fotoreporterów – o naszym biegu rozpisywały się lokalne media... Zatem, to wszystko sprawiło, że włodarze miasta, powiatu i gminy oraz inni ludzie zaczęli już „inaczej” patrzeć na nas – jako organizatorów biegu na Krzyż. Było to nam bardzo potrzebne, wzbogaciliśmy się o cenne doświadczenia!

3 tygodnie temu...
Od tygodnia czasu chodził nam po głowie pomysł biegu na Milenijny Krzyż... a sukces biegu osiedlowego uskrzydlił nas do tego stopnia, że doszliśmy do wniosku, że trzeba zrobić następny krok... dalej!... zrobić faktycznie bieg masowy dla całej Polski: dla biegaczy, rowerzystów i w nordic walking (widzieliśmy późnymi wieczorami kobiety chodzące z kijkami, które sprawiały wrażenie jakby ukrywały się – jakby to było coś złego!). Wiedziałem, że kijkarze przyjadą z Polski i że będziemy mogli również ten sport rozpropagować.

„Tego dnia, tak bez przyczyny, postanowiłem trochę pobiegać. Pobiegłem do końca drogi, a kiedy tam dotarłem, pomyślałem, że pobiegnę na koniec miasta. A kiedy tam dotarłem, pomyślałem sobie, że przebiegnę przez hrabstwo ‘Greenbow’. A skoro dotarłem aż tak daleko, dlaczego miałbym nie przebiec przez cały stan Alabama? Tak właśnie zrobiłem. Przebiegłem przez Alabamę. Bez żadnego powodu. Po prostu biegłem DALEJ.[...]” (Forrest Gump)

Tak po prostu, pobiegliśmy dalej... z naszym pomysłem... Postanowiliśmy, że podejmiemy to wyzwanie! – bo jeśli uda się nam, to zrobimy coś wielkiego dla nas wszystkich, dla naszego regionu.... postanowiliśmy nie narzekać, że nie mamy za wiele, lecz działać i pokazać mieszkańcom Limanowej, że w Polsce organizowane są nie tylko rajdy, ale i biegi! – że nie tylko „Polska Biega!”, ale (już) „Limanowa Biega!”... i choć „z nożem na gardle”;) zadecydowaliśmy kontynuować realizację przedsięwzięcia o nazwie „LIMANOWA FORREST”.

Postanowiłem działać szybko i z rozmachem, zostawiając wszelkie sprawy nie związane z biegiem... kiedy po zamieszczeniu naszego biegu w kalendarzu Maratonów Polskich spostrzegłem zainteresowanie naszym biegiem najlepszych biegaczy, postawiłem pomóc naszemu szczęściu!... zaryzykowałem z kolegą Andrzejem Sądelskim... obiecaliśmy w Regulaminie zawodów nagrody finansowe dla biegaczy – nie mając przecież ani grosza środków na te nagrody! :-)

"Życie jest jak pudełko czekoladek... nigdy nie wiesz co dostaniesz.” (Forrest Gump)

Każdy dzień tego miesiąca przynosił coś nowego – każda noc... nowe pomysły... tylko myśli krążyły wokół głowy: „żeby nie potknęła się nam noga, bo mamy za mało czasu, za mało pieniędzy...” – byliśmy w napięciu aż do momentu startu, bo przecież... niemal wszystko było załatwiane na ostatnią chwilę!... medale, puchary, numery startowe, jedzenie, woda, szkoła (gdzie było zakończenie oraz nocleg i prysznice), miejsce startu i mety, służby (policja, pogotowie, GOPR), wolontariusze, spiker, nagłośnienie, weryfikacja zawodników, zabezpieczenie i oznakowanie trasy, nagrody finansowe, rzeczowe, pakiety startowe, ubezpieczenie zawodników, konto (na które chętni sponsorzy chcieliby nas wesprzeć), plakaty, banery, regulamin biegu, etc., etc., etc.!!! Zorganizować bieg w ciągu kilku tygodni! – bieg o tak wielkiej randze!... to oznacza wyścig z czasem - niczym z filmu „Speed 2”!


I. Międzynarodowy Bieg Górski LIMANOWA FORREST...

W końcu powstała pełna nazwa biegu – w nazwie umieściłem w Regulaminie „Międzynarodowy”, bowiem mieliśmy na liście startowej 4 Ukraińców i po 1 zawodniku z Węgier, Francji i USA – ostatecznie tylko zawodnicy z Ukrainy nie przyjechali. Było to jednak dla nas wyzwanie o wielkim stopniu ryzyka!.... Nie chcę nawet o tym myśleć „co by było gdyby” ;-)
Po zamieszczeniu naszego biegu w kalendarzu na Maratonach Polskich, temat „LIMANOWA FORREST” znalazł się na forum biegowym... i niemal natychmiast odezwał się na forum Daniel Wosik (czołowy polski Góral), że jest „zaciekawiony” naszym biegiem...

[...]Bez żadnego powodu. Po prostu biegłem DALEJ.[...]” (Forrest Gump)

Poszedłem dalej... udało mi się załatwić z dwoma portalami internetowymi, aby nasz bieg był w dwóch ligach dla biegaczy - w Lidze Asics oraz w Montrail Liga Biegów Górskich. To zapewniło nam przyjazd większej ilości zawodników: amatorów i zawodowców... jak grom z jasnego nieba zadzwoniła wtedy do mnie... Izabela Zatorska (najbardziej utytułowana na świecie polska biegaczka górska!), że jest zainteresowana przyjazdem na LIMANOWA FORREST... !!!

„Nie wiem, czy każdy z nas ma swoje przeznaczenie, czy może wszystko dzieje się przez przypadek. Myślę, że i jedno i drugie. Może i jedno i drugie dzieje się w tym samym czasie." (Forrest Gump)

2 tygodnie temu...
Doszło do naszych „wariackich” głów jakiej „rangi” będzie nasz bieg, który chcemy zorganizować!... patrząc na listę startową i czytając znane nazwiska w świecie biegowym!... postawiłem więc na głowie moich współorganizatorów, pomocników oraz limanowskie urzędy... bo mało kto był świadomy kto do nas przyjeżdża! Świadomość podjęcia się organizacji na tym poziomie, o tak wielkiej randze i w tak krótkim czasie – zatrwożyła mnie!... Szczęściem w nieszczęściu okazało się, że z dniem 1 sierpnia br. straciłem pracę... i przez ostatnie 2 tygodnie mogłem całkowicie poświęcić się tylko i wyłącznie organizacji naszego biegu!... :-) Tak to bywa... że czasem i nawet „bezrobotny” cierpi na brak czasu! ;-) W ostatni tydzień zarzuciłem nawet moje biegi, zrobiłem przerwę w bieganiu, bo każda minuta, którą mógłbym poświęcić dla dobra naszej sprawy, była dla mnie zbyt cenna!.. to były 2 tygodnie „przerwy w życiorysie”. Mimo, że nie trenowałem, wszędzie właściwie biegłem: od urzędu do urzędu, od sponsora do sponsora, niczym „od Annasza do Kajfasza”... doświadczałem ogromne ciśnienie i stres związany z dużym ryzykiem zawalenia się wszystkiego!... na duchu podtrzymywały mnie te znane „czekoladki” Forresta i wielki entuzjazm moich współorganizatorów!

„Zawsze jak gdzieś szedłem, to biegłem.” (Forrest Gump)

Ostatni tydzień...
Mając w świadomości ogromne ryzyko, z jeszcze większym „nożem na gardle” działaliśmy, szukając kolejnych wolontariuszy, domykając wszystkie sprawy do końca... całe szczęście, że znaleźli się ludzie, którzy pomagali nam materialnie, bo wykładaliśmy z Andrzejem swoją kasę, po to, żeby tylko nic nam nie brakło i żeby wystartowało u nas więcej chętnych zawodników – dlatego do limitu 200 zapisanych, dorobiliśmy jeszcze po 60 sztuk numerów startowych, medali, dodatkowe grawerki na puchary oraz pakiety startowe.
Prosiliśmy jeszcze sponsorów o dodatkowe nagrody do losowania, znakowaliśmy trasę, załatwialiśmy ludzi do pomocy, m.in. fotografów i na obstawę trasy... zaangażowało się w to mnóstwo ludzi i służb... Musieliśmy niestety na 3 dni przed biegiem zamknąć listę startową, bo było już na niej 260 zawodników! – a chętnych na udział było jeszcze sporo po zamknięciu listy! Szkoda, że nie było stać nas finansowo na przyjęcie większej ilości zawodników... w przyszłym roku władze Limanowej obiecały nam pomóc – myślę, że to, co zobaczyli i w swoim zobowiązaniu głośno powiedzieli, spełni się i będziemy gościć następnym razem w Limanowej 500 zawodników na „II. Limanowa Forrest”! :-) Bardzo nam pomógł Krakowski Klub Biegacza „Dystans”, który nie tylko zapowiedział swój liczny udział w zawodach, ale i z ich klubu – znany biegacz i spiker w jednej osobie, Paweł Żyła, był naszym znakomitym i niezastąpionym spikerem! Jeszcze raz, dziękujemy bardzo KKB „Dystans” z Krakowa! – jesteście rewelacyjni! Pomogliście nam bardzo!!!

Dzięki temu, że pod koniec każdej mszy św. w kościele (Parafia Matki Bożej Bolesnej z Limanowej objęła patronatem nasz bieg), ksiądz mówił ludziom na ogłoszeniach o naszym biegu i podawał nazwy ulic gdzie będzie trasa biegu, zachęcając również do kibicowania! – to nam bardzo też pomogło; mieszkańcy osiedli wiedzieli już, wychodząc z kościoła, że będzie bieg, potem okazało się, że częstowali oni zawodników wodą, winogronami i innymi owocami... To było piękne!

„Płyń z prądem i gdy cię będzie unosił, leciutko mu pomagaj, omijaj rafy, walcz z mrokiem i nigdy, nigdy się nie poddawaj!” (Forrest Gump)


Run Forrest, run!


„Nieoficjalne Mistrzostwa Polski w Biegu Górskim - Anglosaskim”

Godzina ‘zero’
Nie obawiałem się o frekwencję, bo lista startowa szybko urosła do limitu 200 osób i znacznie go przekroczyła. Ostatecznie musieliśmy wstrzymać zapisy na... 260 osobach 3 dni przed biegiem. Jedyne co nas bardzo zadziwiło, to rosnąca w „jakość” obsada biegu! Dlatego, gdy zobaczyłem na linii startu najlepszych biegaczy i biegaczki w Polsce!... byłem tak oszołomiony, że nie wiedziałem co do nich powiedzieć!... chciałem ich ukochać... :-) jakoś mile przywitać – to było niesamowite oszołomienie! – te „czekoladki” w przysłowiowym pudełku Forresta Gumpa okazały się najlepsze! Pierwszej jakości! Przyjechali do nas najlepsi! – elita biegów górskich...

Po biegu, Andrzej Lachowski (nasz czołowy przełajowiec i biegacz górski), zwrócił się do mnie przy posiłku: „Tusik, ty wiesz o tym, że na podium masz samych obecnych Mistrzów Polski? - i że przyjechała do ciebie lepsza Ekipa biegaczy górskich niż tydzień wcześniej na „Mistrzostwa Polski w Biegu Anglosaskim” w Ustrzykach Dolnych?”... chwyciłem się wtedy za głowę! Dobrze, że siedziałem i nie ugięły mi się nogi... uświadomiłem sobie, że przecież nie byłem tego świadom!...
Zorganizowaliśmy: „Nieoficjalne Mistrzostwa Polski w Biegu Górskim – Anglosaskim”!!!... czołowi zawodnicy i czołowe zawodniczki, liczący się również poza granicami Polski, wystartowali u nas, pokazali klasę i wysoką formę! To wielkie wydarzenie i promocja dla naszego miasta i regionu!

Do tej pory nie mogę uwierzyć w to, że wszystko zaczęło się od dzieci na moim osiedlu... że z „biegu osiedlowego” narodził się tak prestiżowy bieg! Portal „Biegi Górskie” napisał do mnie, że już dziś przyrzeka nadać nam kategorię ‘S’ na następny sezon Montrail Ligi!”... to wielkie zobowiązanie dla nas! Dlatego, na pewno będziemy starać się jeszcze bardziej podnieść naszą poprzeczkę organizatorską... nigdy jednak... przynajmniej ja... nie zapomnę od czego to się wszystko zaczęło; od pierwszego spotkania z dziećmi, które zażądały zorganizowania dla nich biegu. Nie wyobrażam sobie teraz, żeby w przyszłym roku zabrakło w Limanowej „II Biegu Osiedlowego na 1 Milę”. :-)

„Mama mawiała, że z butów można wiele wyczytać. Dokąd dana osoba idzie, gdzie była. Schodziłem wiele par butów. Jakbym się postarał, to pewnie przypomniałbym sobie moją pierwszą parę. Mama mówiła, że zaniosą mnie wszędzie. Mówiła, że to magiczne buty.” (Forrest Gump)

Refleksja po biegu... „uczucie cudu”!
Wszystko tak szybko zmieniało się w ciągu ostatnich tygodni... balansowaliśmy po surowej linii, a w myślach balansowałem: od kompletnej załamki – czyli zrobienia „byle jakiego” biegu po „prestiżowy bieg”... to drugie oznaczało konsekwentne i z wiarą w swoje siły, z uporem maniaka, podążanie w kierunku małego (jeszcze na początku dla nas) światełka w tunelu, do którego pragnęliśmy zdążyć przed jego zgaśnięciem... Staraliśmy się co sił do niego dotrzeć na czas, bo dotarcie do niego oznaczało zorganizowanie „prestiżowego” biegu... z tą wyśmienitą „obsadą” biegu, która szykowała się na przyjazd do nas! Udało się domknąć wszystkie sprawy...
ufff... :-)

„I nagle ktoś wyłączył deszcz i zaświeciło słońce.” (Forrest Gump)

Udało nam się! Zorganizowaliśmy bieg w ciągu 1 miesiąca – który zrobił sporo pozytywnego zamieszania w środowisku biegowym i nie tylko! :-)  „To bieg z prywatnej inicjatywy ludzi, więc musiał się udać” – tak mówili zawodnicy wyjeżdżający z Limanowej. To było miłe...

Otwarliśmy PUDEŁKO! – wspaniały smak czekoladek był w środku!
- możemy teraz już odetchnąć i spokojnie snuć plany na przyszłość... :-)


Ściągnęliśmy do Limanowej w kilka tygodni Elitę Biegową w Polsce! - co dla wielu organizatorów: to coś nierealnego! Nasza Ekipa to ludzie, którzy mają świadomość chęci tworzenia RAZEM czegoś wielkiego!... Razem, bo tylko tak jesteśmy mocni!;) Udało się połączyć PROFESJONALISTÓW w jedno! Moja wdzięczność nie zna granic! Dziękuję Wam, „Forreściaki”! – jesteście ‘the best’!!! :-)

Dziękuję jeszcze raz wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób pomogli nam! – widać było, że niemal wszyscy nam sprzyjali!... i mało kto nam odmawiał!

Wsparły nas różne firmy, urzędy, instytucje i prywatnie ludzie, pomogli nam też inni biegacze z Polski, jak Adaś Doliński i Marysia Kawiorska oraz wspomniany wyśmienity spiker Paweł Żyła z KKB „Dystans” z Krakowa. DZIĘKUJEMY!!!

„Cuda zdarzają się codziennie. Niektórzy w to nie wierzą, ale to prawda.” (Forrest Gump)


PODSUMOWANIE BIEGU:


I. Międzynarodowego Bieg Górskiego - anglosaskiego
„LIMANOWA FORREST”

Nieoficjalne Mistrzostwa Polski w Biegu Górskim – Anglosaskim:


Opis trasy:
Trasa wiodła 6,5 km drogą asfaltową, szutrową i kamienistą, miała 1 pętlę i prowadziła z centrum Limanowej na Milenijny Krzyż na Miejskiej Górze, gdzie zbiegało się z powrotem po pętli Drogą Krzyżową na metę do centrum miasta. Przewyższenie w stosunku do Krzyża wynosiło 300 metrów! Na mecie czekał pamiątkowy medal dla wszystkich, którzy ukończyli bieg w limicie 1:45 h. – dla kijkarzy limit był wydłużony do 2 godzin. Wszystkim udało się zmieścić w limicie.

Dyscypliny:
Do wyboru były 3 dyscypliny: bieg górski, rower górski MTB (obowiązkowy był sztywny kask i sprawny rower) lub nordic walking (obowiązkowe były kijki – i nie wolno robić podbiegów!). Najpierw startowali rowerzyści – godz. 15:55, następnie biegacze i kijkarze – godz. 16:05. „I. LIMANOWA FORREST” był bez opłaty startowej!

Zgłoszonych do zawodów w zapisach elektronicznych było 263 osoby, wystartowało i ukończyło łącznie 187 zawodników:

- w biegu: 116 zawodników i 29 zawodniczek,
- na rowerze: 8 zawodników,
- w nordic walking: 14 zawodników i 20 zawodniczek.

Wszyscy, którzy startowali, ukończyli Limanowa Forrest, gratuluję!

Najlepsi zawodnicy i zawodniczki w poszczególnych dyscyplinach:

W biegu górskim:
- wśród mężczyzn, aktualni Mistrzowie Polski nie dali szans również bardzo utytułowanym biegaczom górskim i ulicznym z ostatnich lat. Wygrał Andrzej Długosz przed Danielem Wosikiem i Lachowskim Andrzejem. Andrzej Długosz miał lepszy czas na mecie od połowy stawki rowerzystów! Czołówka mężczyzn w ‘Montrail Liga Biegów Górskich’ bez zmian.
- wśród kobiet, wygrały faworytki i nasze najlepsze biegaczki górskie w Polsce; pierwsze miejsce zajęła Mariola Konowalska, drugie miejsce o 19 lat starsza nasza utytułowana w świecie zawodniczka - Izabela Zatorska (z lekką kontuzją), trzecie miejsce zajęła Wydra Sabina. Dzięki zwycięstwu w Limanowej, Mariola Konowalska, awansowała w ‘Montrail Liga Biegów Górskich’ na 2 miejsce, spychając na 3 miejsce nieobecną w Limanowej Agnieszkę Pilawską z „doliniarze.com”.

Oto aktualna czołówka klasyfikacji kobiet i mężczyzn w ‘Montrail Liga Biegów Górskich’ po biegu w Limanowej:
Kobiety:
1) Izabela Zatorska – Wrocanka – Montrail Team – 1365 pkt
2) Mariola Konowalska – Budowlani Częstochowa – Montrail Team - 950 pkt
3) Agnieszka Pilawska – doliniarze.com – 886 pkt
Mężczyźni:
1) Daniel Wosik – UMKS Ostrowia - Montrail Team - 1140 pkt
2) Andrzej Długosz – Asics Kolland – 860 pkt
3) Maciej Bierczak – AZS AWF Kraków -764 pkt

W kolarstwie górskim:
- brali udział tylko mężczyźni; pierwsze miejsce zajął Jakub Mamak (w dniu swoich 18 urodzin!), drugie miejsce przegrał z nim pechowo (o 0,7 sekundy!) Andrzej Sułkowski, który na kilometr przed metą złapał kapcia w rowerze i tuż przed metą stracił o centymetry zwycięstwo, trzecie miejsce zajął Leśniak Jacek.

W nordic walking:
- wśród mężczyzn, wygrał faworyt wśród kijkarzy, Leszek Mielcarek, drugie miejsce Marek Oleksy, na trzecim miejscu uplasował się Poręba Janusz.
- wśród kobiet, wygrała po zaciętej walce Aneta Sułkowska-Wilk przed Alicją Porębą i Larysą Prędką.

Wyniki w kategoriach mężczyzn i kobiet w poszczególnych dyscyplinach w KLASYFIKACJI GENERALNEJ:

BIEG GÓRSKI – mężczyźni:
1. Długosz Andrzej, Asics Kolland, Visegrad Maraton Rytro, 0:25:16,1
2. Wosik Daniel, UMKS Ostrowia, Montrail Team Kunów, 0:25:48,7
3. Lachowski Andrzej, AZS-AWF Kraków, 0:26:45,6
4. Wydra Jan, MOK Mszana Dolna, 0:27:11,4
5. Czyż Grzegorz, Automatyka Tarnów, 0:27:41,9
6. Brzeski Tomasz, Visegrad Maraton Rytro, 0:28:28,4
7. Klisz Tomasz, LUKS Groniczek, Bielsko Biała, 0:28:38,8
8. Bierczak Maciej, AZS-AWF Kraków, 0:28:46,8
9. Krzemień Rafał, Bieg Sport Wieliczka, 0:29:10,7
10. Kobajło Ryszard, Gródek n/Dunajcem, 0:29:41,8
...
25. Krajg Cartier, Marschal Town (USA), 0:33:06,3
...
27. Papież Mariusz, Limanowa Forrest Team, 0:33:22,2 (najlepszy z Limanowej)
...
64. Brisset Sébastien (FRA), 0:40:09,0
...
101. Szakács Tibor (HUN), 0:48:54,8

115. Mucha Edward, Szyk k.Jodłownika, 1:33:58,0 (najstarszy zawodnik - 82 lata!)

BIEG GÓRSKI – kobiety:
1. Konowalska Mariola, CKS Budowlani Częstochowa, Montrail Team, 0:31:19,5
2. Zatorska Izabela, Wrocanka Montrail Team, 0:31:36,9
3. Wydra Sabina, MOK Mszana Dolna, 0:33:53,2
4. Wrońska Beata, Jasło, 0:37:38,8
5. Jasica Małgorzata, Pawłowice, 0:38:03,7
6. Nędza Sławomira, Kraków, 0:38:11,8
...
25. Kasierska Ewa, Drużyna Szpiku, Poznań, 0:58:43,5 (najstarsza zawodniczka – 61 lat!)
...
29. Majcher Joanna, Kraków, 1:08:38,9 (najmłodsza uczestniczka – 10 lat!)

KOLARSTWO GÓRSKIE – mężczyźni: (wszyscy)
1. Mamak Jakub, LUKS Dobra, Tymbark, 0:23:44,2
2. Sułkowski Andrzej, XC 6.0 / Limanowa Forrest Team, 0:23:44,9
3. Leśniak Jacek, XC 6.0 Limanowa, 0:24:51,0
4. Sądel Andrzej, LUKS Dobra, Siekierczyna, 0:24:58,6
5. Sądel Paweł, LUKS Dobra, Limanowa, 0:25:43,3
6. Mrózek Michał, XC 6.0 / Tymbark, 0:28:19,9
7. Kulig Piotr, Limanowa, 0:30:37,5
8. Mrózek Marek, Tymbark, 0:34:48,8

/nie było w tej dyscyplinie kobiet/

NORCIC WALKING GÓRSKIE – mężczyźni:
1. Mielcarek Leszek, Bytom, 0:46:31,7
2. Oleksy Marek, TKD Tymbark, 0:47,17,9
3. Poręba Janusz, Nowy Sącz, 0:47:32,8
4. Bukowiec Przemysław, Limanowa Forrest Team, 0:51:48,3
5. Bednarski Piotr, TKD Tymbark, 0:52:00,3
6. Sądelski Andrzej, Limanowa Forrest Team, 0:56:30,8
...
10. Folga Wiktor, Tarnów, 1:02:12,3 (najmłodszy zawodnik – 8 lat!)

NORCIC WALKING GÓRSKIE – kobiety:
1. Sułkowska – Wilk Aneta, XC 6.0 Limanowa, 0:50:23,3
2. Poręba Alicja, Nowy Sącz, 1:00:57,3
3. Prędka Lasrysa, TKD Tymbark, Nowe Rybie, 1:02:12,3
4. Sułkowska Katarzyna, XC 6.0 Limanowa, 1:05:46,8
5. Dendra Bożena, Chorzów, 1:07:17,2
6. Pilawska Anna, Doliniarze.COM Katowice, 1:08:38,3


Kategorie w LIMANOWA FORREST mężczyzn i kobiet
były jednakowe!

Najlepsi w swoich kategoriach:

BIEG:

Bieg górski M1:
1) Bierczak Maciej, Kraków
2) Klisz Paweł, Bielsko Biała
3) Rączka Janusz, Skomielna Biała
Bieg górski M2:
1) Długosz Andrzej, Rytro
2) Wosik Daniel, Kunów
3) Lachowski Andrzej, Kraków
Bieg górski M3:
1) Wydra Jan, Mszana Dolna
2) Czyż Grzegorz, Tarnów
3) Brzeski Tomasz, Rytro
Bieg górski M4:
1) Łyżnicki Zygmunt, Mszana Dolna
2) Macioł Andrzej, Kraków
3) Siwczyk Andrzek, Rybnik

Bieg górski K1:
1) Węgrzyn Katarzyna, Olszanica
2) Bobryk Kinga, Łosice
3) Bobryk Ania, Łosice
Bieg górski K2:
1) Konowalska Mariola, Częstochowa
2) Wydra Sabina, Mszana Dolna
3) Wrońska Beata, Jasło
Bieg górski K3:
1) Zatorska Izabela, Wrocanka
2) Nędza Sławomira, Kraków
3) Wrońska Magdalena, Jasło
Bieg górski K4:
1) Nowak Urszula, Wieliczka
2) Kasierska Ewa, Poznań

KOLARSTWO MTB:  /nie było w tej dyscyplinie kobiet/

Kolarstwo górskie M1:
1) Mamak Jakub, Tymbark
2) Leśniak Jacek, Limanowa
3) Sądel Andrzej, Siekierczyna
Kolarstwo górskie M2:
1) Sułkowski Andrzej, Limanowa
2) Sądel Paweł, Limanowa
3) Mrózek Michał, Tymbark
Kolarstwo górskie M3:
1) Mrózek Marek, Tymbark

NORDIC WALKING:

Nordic Walking górskie M1:
1) Guzik Radosłąw, Limanowa
2) Folga Wiktor, Tarnów
3) Nowak Rafał, Limanowa
Nordic Walking górskie M2:
1) Oleksy Marek, Tymbark
2) Bukowiec Przemysław, Limanowa
3) Bednarski Piotr, Tymbark
Nordic Walking górskie M3:
1) Mielcarek Leszek, Bytom
2) Poręba Janusz, Nowy Sącz
3) Sądelski Andrzej, Limanowa
Nordic Walking górskie M4:
1) Opach Stanisław, Nowe Rybie
2) Dendra Mirosław, Chorzów
3) Pilawski Antoni, Katowice

Nordic Walking górskie K1:
1) Prędka Larysa, Nowe Rybie
2) Nowak Patrycja, Limanowa
3) Piętoń Renata, Limanowa
Nordic Walking górskie K2:
1) Sułkowska-Wilk Aneta, Limanowa
2) Sułkowska Katarzyna, Limanowa
3) Pilawska Anna, Katowice
Nordic Walking górskie K3:
1) Poręba Alicja, Nowy Sącz
2) Dendra Bożena, Chorzów
3) Przybylska Dorota, Kraków
Nordic Walking górskie K4:
1) Boczkowska Ewa, Kraków
2) Turska Krystyna, Kraków
3) Bilińska-Pilawska Eleonora, Katowice

Epilog:

Wszystko tak szybko zaczęło się... i ani trochę nie zwolniło przez moment... działo się tyle, że trudno w szczegółach opisać te ostatnie kilka tygodni... ostatnie dni... sekundy... poczucia wręcz istnego szaleństwa w wyścigu z czasem! Jedyne porównanie jakiekolwiek przychodzi do głowy, to jakby wyścig z czasem przed uderzeniem armagedonu w Ziemię! ;-) Faktycznie, to co działo się nawet krótko przed biegiem, przypominało sceny z filmu „Speed 2”. W dniu biegu załatwialiśmy jeszcze całe mnóstwo istotnych spraw!... To cud, że udało nam się wszystko dopiąć do końca i zrobić bieg na przyzwoitym poziomie, z super atmosferą, z przygotowaną dobrze trasą, z wieloma kibicami, ze wspaniałym nagłośnieniem i ze świetną stawką zawodników!

„Dobro ma w sobie coś jednoczącego”!
LIMANOWA FORREST został zorganizowany bez wcześniejszych środków pieniężnych, wyłącznie z prywatnej inicjatywy młodych ludzi, pasjonatów sportu, kochających biegi, rower, góry, dobre inicjatywy i nasze miasto! Cieszymy się, że mogliśmy zrobić coś „na medal” dla promocji naszego malowniczego miasta, naszych pięknych gór, cudnego otoczenia i aż... trzech dyscyplin sportowych w wydaniu górskim: bieg, kolarstwo i nordic walking.



Współorganizatorzy...

Zdaję sobie sprawę, że biegacze z Polski kojarzą ‘LIMANOWA FORREST’ z Tusikiem;) i za bardzo nie znając innych Współorganizatorów. Dlatego, pragnę podziękować tu wszystkim, na czele z Andrzejem Sądelskim: „właściwym ludziom, na właściwym miejscu”! - niezawodnym osobom!

Organizatorami „I. Międzynarodowego Biegu Górskiego LIMANOWA FORREST - Anglosaskiego” byli mieszkańcy Limanowej i okolic – użytkownicy lokalnego forum internetowego.

Poniżej niektóre ich imiona i nicki z forum:
Mateusz (Tusik), Andrzej (Absollut), Malwina (Enigma), Kuba (Tubus), Robert (Spoon), Jacek (Dunior), Marcin (Bażant), Jarek (Johny B), Darek (05l), Mariusz (Lupus), Andrzej, Jarek, Przemek (Walt), Tomek (Kenji), Tomek (Beny, K.), Asia (Tramp7), Karol, (KaroluS), Romek (AwN), Dorota (Donawa), Maćko i wiele innych, którzy pomogli nam choćby dobrym słowem na forum i w ‘realu’;) lub pomagali nam jako wolontariusze.

Dziękujemy Wam bardzo  za pochlebne opinie – zarówno bezpośrednio po biegu, jak i na internecie na „Maratonach Polskich”. Cieszymy się, że jesteście zadowoleni i że chcecie przyjechać za rok –  to nam dodaje jeszcze większej siły i wiary w nasze możliwości  na następny rok! :-)


Już teraz zapraszamy Was za rok na nasze 2 imprezy:

Dn. 25 lipca 2010: „II. Bieg Osiedlowy na 1 Milę”
– zgłosić wcześniej chęć uczestnictwa
 
Dn. 22 sierpnia 2010:„II. Międzynarodowy Bieg Górski LIMANOWA FORREST - Anglosaski” – w Lidze Asics i w Montrail Liga Biegów Górskich.

/ Daty mogą ulec zmianie! – czekam na odpowiadające Wam inne terminy naszych biegów, zwłaszcza „II. LIMANOWA FORREST”! – pod adresem e-mail: mmmwt73@gmail.com /

Mamy nadzieję, że jeszcze do nas wrócicie!!!

Zawodników, którzy brali udział w: „I. Limanowa Forrest”, prosimy o wystawienie nam oceny w Rankingu na stronie serwisu biegowego: „Maratony Polskie” – tam też prosimy o kilka słów komentarza... abyśmy mogli znać Wasze opinie!

Będziemy wdzięczni! :)


Zapraszamy za rok!

Mateusz Wroński – Tusik :) wraz z zespołem współorganizatorów, pod nazwą:
„  L I M A N O W A     F O R R E S T     T E A M  ”

Komentarze
Nikt nie napisał jeszcze komentarza. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz
2018-07-16 dzisiaj
2018-07-15 wczoraj
2018-07-14 przedwczoraj
Drogi Użytkowniku! Z dniem 25 maja 2018 r. zmieniły się obowiązujące przepisy z zakresu ochrony danych osobowych (RODO). Dla Limanowa.in bardzo ważne jest bezpieczeństwo Twoich danych osobowych, dlatego dostosowaliśmy działalność portalu do nowych wymogów. Jeżeli posiadasz konto, bądź korzystasz z innych funkcjonalności jakie oferujemy, zapoznaj się proszę z kilkoma ważnymi informacjami jakie znajdziesz tutaj. Dodatkowe informacje o tym jak przetwarzamy dane osobowe, znajdziesz też w naszej Polityce Prywatności. W razie wątpliwości, skontaktuj się z Administratorem.
Intersiec
X
Topcezar