Poniedziałek, 13 lipca
Ernest, Małgorzata, Daniela, Kinga, Sara, Andrzej, Irwina

Zagrożenia w sieci

03.02.2010 08:12:04 sakulsowliny 9 5175

Internet to nie tylko rozrywka, ale także poważne zagrożenie.

Erotyka w sieci istnieje odtąd, odkąd istnieje sieć. Wraz rozwojem globalnej sieci pojawiły się różnego rodzaju problemy i zagrożenia. Zaistniała wcześniej nieznana przestępczość internetowa. Bankowość elektroniczna niejednokrotnie stała się łupem hackerów, którzy skrzętnie korzystają z podstawowej niewiedzy użytkowników Internetu. Jednak jednym z głównych problemów jest pornografia dziecięca. Bardzo dużo w mediach mówi się na ten temat i wydawałoby się, że problem dotyczy tylko osób, o których słyszymy, że dokonano jego zatrzymania w związku z rozpowszechnianiem pornografii dziecięcej. Pomimo to, rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

W dobie powszechnego dostępu do internetu, każdy młody człowiek już potrafi korzystać z informacji w nim zawartych. Oczywiście że Internet jest prawie nieograniczoną skarbnicą wiedzy, jak również – wyżej wspomnianym – potężnym zagrożeniem. Oprócz zdobywania informacji to również potężne pokłady rozrywki i relaksu. Mam tu na myśli filmy, muzykę i gry komputerowe. Każdy z nas na pewno oglądał jakiś film bądź śmieszny filmik w Internecie. Oczywiście abstrahuję od tego, iż pobieranie filmów jest mniej lub bardziej legalne, nie mówiąc już o muzyce czy oprogramowaniu. Dzieci w każdej wolnej chwili grają na komputerze w gry, przeglądają strony, kontaktują się za pomocą czatów z mniej lub bardziej znajomymi. No i nie można tu zapomnieć o programach do bezpośredniej wymiany plików (p2p), gdzie piractwo kwitnie namiętnie. No bo skąd nastolatek może zaczerpnąć za darmo najnowsze utwory swojego ulubionego hip-hopowca, albo skąd nastolatka może dzięki programowi usłyszeć najnowsze utwory Dody? Oczywiście na muzyce się nie kończy bo przecież film czy najnowszy program ze złamanym kluczem można bez problemu ściągnąć, tylko czasami trzeba się uzbroić w cierpliwość. Nie popieram tutaj piractwa bo to jest przestępstwo lecz takie są fakty. Ale do rzeczy. Problem tkwi zupełnie gdzie indziej.

Jako młody człowiek miałem kontakt z różnorodnymi programami, biorąc pod uwagę fakt, iż komputer jest moim bardzo absorbującym zainteresowaniem. Niejednokrotnie ściągałem programy, które po 30 dniach używania traciły swoją „żywotność”, gdzie właściciel programu zostawił w swoim kontakcie nr konta, na który po przelaniu odpowiedniej kwoty, można było uzyskać pełną wersję danego programu. Niejeden z nas, jako laik próbował rozgryźć program graficzny, czy rozpracować aplikację do obróbki dźwięku. Jedni kupują książki z ćwiczeniami do konkretnego programu, jeszcze inni „grzebią” w Internecie w poszukiwaniu wskazówek, dotyczących funkcji zamieszczonych w programie. Ja należę do tych drugich, dochodząc do wniosku, iż w Internecie można znaleźć wszystko. No i niestety z przykrością stwierdzam, że naprawdę można znaleźć wszystko.Na własnej skórze przekonałem się, że ściąganie tutoriali (ćwiczeń) może w rzeczywistości okazać zupełnie czymś innym. Korzystając z bardzo popularnego programu do bezpośredniej wymiany plików emule przeszukiwałem wszelkiego rodzaju pliki do ćwiczeń bardzo popularnego programu graficznego Adobe Photoshop. Oczywiście takie pliki będą albo w postaci dokumentu, albo w postaci spakowanego archiwum .rar bądź .zip. (Użytkownik komputera będzie wiedział o co chodzi.) Podekscytowany tym, że wyników wyszukiwania było bardzo dużo zacząłem wybierać te pliki, które z nazw sugerowały najbardziej trafne sformułowania, których poszukiwałem np. jeden z plików miał wdzięczną nazwę „Ćwiczenia Photoshop w praktyce”. Naturalnie zaznaczyłem ten plik do ściągnięcia bo przecież chcę poznać praktyczne funkcje Photoshopa. Spakowany plik „ważył” ok. 40Mb. Bardzo szybko wbrew pozorom udało mi się go ściągnąć. Oczywiście byłem już uzbrojony w Winrara dzięki któremu, można rozpakować wspomniane wyżej archiwum plików. No i niestety nic z tego. Informacja na moim ekranie mówi o tym, że archiwum jest uszkodzone. Próbowałem na różne sposoby otworzyć ten plik, korzystając z przeróżnych aplikacji do tego typu plików stworzonych jednak bezskutecznie. Zrezygnowany kolejnymi próbami osiągnięcia swojego celu zaznaczyłem w opcjach, żeby ten plik został otworzony przez odtwarzacz do filmów. Zrobiłem to zupełnie bezwiednie i bez zastanowienia. No i co? Oczom moim ukazał się amatorski film pornograficzny z udziałem dzieci. Pierwszy raz w życiu takie coś widziałem. Poczułem straszne zażenowanie i wstręt do tego co zobaczyłem. I to jest właśnie ten tutorial Photoshopa, który ściągnąłem z sieci. Od razu wyrzuciłem ten plik z dysku i poczułem ulgę. Po chwili jednak zacząłem się zastanawiać po co komuś takie świństwa i jak ktoś coś takiego może robić?! W kolejnych myślach, które zasypały mój umysł uświadomiłem sobie, że w tym momencie mogę być posądzony o rozpowszechnianie pornografii dziecięcej. Czytelnik spyta: jak to? Ano tak. Instalując program p2p (peer to peer) czyli np. emule, podczas ściągania jakiegokolwiek pliku, równocześnie udostępniam go. Tak było w przypadku tego „tutoriala”, który zawitał na moim dysku. Zmieniona nazwa pliku nic nie sugerująca co się za nim kryje. Postęp techniczny doprowadził do tego, iż nikt nie jest bezimienny w sieci. Każdemu komputerowi przypisane tzw. IP, które identyfikuje ten komputer w sieci. Organy ścigania mają do tego narzędzia, żeby namierzyć takiego delikwenta, który udostępnia różnego rodzaju „bajty”. No to w takim razie mają mnie jak na widelcu. Hola hola, chwileczkę!!!! Przecież ja tego nie chciałem ściągnąć i jaka jest moja w tym wina, że jakiś zboczeniec podmienił nazwę pliku, tym samym udostępniając pornografię? Podejrzewam, że część przyłapanych ludzi, którym postawiono zarzut udostępniania materiałów pornograficznych w sieci miało tę samą historię co ja. Oczywiście nie piszę tutaj o tych ludziach z „przetrąconym kręgosłupem psychicznym”, którzy czerpią korzyści z takiego procederu. Dla takich powinny być bardzo surowe kary.

Podsumowując moją historię, pragnę zasugerować tym, którzy walczą z tym rodzajem przestępczości o bardziej wnikliwe analizowanie zasobów Internetu i skuteczne wyłapywanie tych, którzy faktycznie parają się tym procederem i bezwzględne ich karanie. A do rodziców apeluję o to, aby bardziej zainteresowali się tym co ich pociechy robią przy komputerze. Często mówi się, że czaty są bardzo groźne, na których nasze pociechy spędzają tak dużo czasu, a gdzie mogą stać się ofiarami pedofilów. Zgadzam się z tym w zupełności, ale przedstawiona powyżej historia mówi zupełnie o innym równie potężnym zagrożeniu. Może nie będą potrzebowali ćwiczeń do programu graficznego, ale pliki o słodkiej nazwie „Kubuś Puchatek i przyjaciele” niekoniecznie będą super bajką, a przeżycia po zobaczeniu takiego filmu, czy galerii zdjęć mogą zostawić bardzo głęboką rysę na psychice Waszego dziecka.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in