Piątek, 20 września
Filipina, Eustachy, Euzebia, Faustyna, Renata

Śnieżne zrzuty nad Szczawą

03.01.2015 00:35:59 Walt 0 5517

Mimo zimowej aury i trudnych warunków pogodowych na Polankach k. Szczawy w ubiegłą niedzielę 28 grudnia obchodzono 70 rocznicę zrzutów na zrzutowisku „Wilga-311” dla żołnierzy 1. Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej.

Organizatorami imprezy było Stowarzyszenie Seniorów Lotnictwa Wojskowego RP Oddział w Krakowie, Szkoła Podstawowa nr 1 im. 1. psp AK w Szczawie, Ochotnicza Straż Pożarna w Szczawie oraz Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznych 1. psp AK. Organizatorów wsparli przedstawiciele Krakowskiego Klubu Seniorów Lotnictwa, Małopolski Klub Paralotniowy oraz Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Mgła nad Polankami

Wzmożone opady śniegu oraz gęsta mgła uniemożliwiły przylot samolotów z lotniska z Łososinie Dolnej przygotowanych przez członków Stowarzyszenia Lotnictwa Eksperymentalnego EAA 911. Mimo to tradycyjnie o godzinie dziesiątej na parkingu przed kościołem w Szczawie zebrało się grono rekonstruktorów, turystów oraz mieszkańców okolicznych wsi, którzy udali się na osiedle Polanki położone u podnóża Kiczory. Pomimo ciężkich warunków atmosferycznych ponad 100 osób wzięło udział w inscenizacji na zrzutowisku.

Nocne czuwanie

Historyczne spotkanie na Polankach nawiązywało do wydarzenia z 28 grudnia 1944r. Wówczas w nocy, z alianckiej, włoskiej bazy lotnictwa (Campo Cassale) wystartowało dziesięć maszyn, których celem było zrzuty zasobników z bronią, amunicją, paczek z umundurowaniem i lekami dla żołnierzy Armii Krajowej. Ciężkie warunki pogodowe panujące tamtej nocy doprowadziły do tego, że jedyną placówką zrzutową, która mogła przyjąć potrzebne materiały okazało się zrzutowisko na pograniczu Beskidu Wyspowego i Gorców. Nad placówką pojawiło się wówczas 8 na 10 samolotów lecących z Włoch z czego z czterech maszyn udało się dokonać zrzutów. Jednym z pilotów 1586 Eskadry do Zadań Specjalnych Dywizjonu 301 który dokonał zrzutu dla 1. psp AK był śp. mjr. pil Antoni Tomiczek, który w ubiegłym roku został upamiętniony w czasie rekonstrukcji na Polankach. Żołnierze Armii Krajowej oprócz kilkudziesięciu zasobników i paczek przyjęli sześciu skoczków-cichociemnych, których zadaniem było nawiązanie oraz utrzymanie łączności między okupowanym krajem a Londynem. Ogółem na ziemi limanowskiej w roku 1944r. funkcjonowały trzy zrzutowiska: „Sokół” na Ćwilinie, „Sójka” na Dzielcu w Słopnicach oraz „Wilga” na Polankach w Szczawie. W sumie dokonano 10 zrzutów, odebrano 12 cichociemnych, 44 paczki oraz 66 zasobników.

Pamięć

Głównym celem imprezy było utrwalenie pamięci o lotnikach alianckich, którzy brali udział w operacjach zrzutowych nad okupowanym krajem. Choć ówczesna sytuacja polityczna m.in. rządy Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii rok wcześniej postanowieniami na konferencji w Teheranie przekreślały możliwość odzyskania ziem utraconych przez Polskę na rzecz ZSRS 17 września 1939r., to symboliczny wymiar miało zaangażowanie i poniesione ofiary przez żołnierzy - lotników alianckich nad ziemiami polskimi. Niestety operacje zrzutowe nad okupowanym krajem miały ograniczony wymiar w porównaniu do Bałkanów a ziemie Generalnego Gubernatorstwa wkrótce miały stać się areną walk między Niemcami a Sowietami w czasie ofensywy w styczniu 1945r.

Zasobnik i słodycze

W niedzielne przedpołudnie na zrzutowisku oprócz turystów, mieszkańców Szczawy i innych miejscowości ziemi limanowskiej, zgromadzili się rekonstruktorzy ze Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych 1. psp AK, Podhalańskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznych ZP „Błyskawica” oraz rekonstruktorzy z GRH Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział w Nowym Sączu.

Dla zgromadzonych, członkowie SRH 1. psp AK przygotowali prezentację repliki zasobnika zrzutowego ze spadochronem oraz jego zawartość w postaci mundurów i oporządzenia. Warto dodać, że spadochron dla członków stowarzyszenia przekazał pan Leszek Mańkowski z Krakowa. W skrócie przybliżono historię zrzutów oraz oddano hołd lotnikom alianckim. Strażacy z OSP w Szczawie wraz ze sponsorami przygotowali niespodziankę w postaci słodyczy przymocowanych do małych spadochronów, które zostały rozrzucone i rozdane wśród najmłodszych turystów. Po zakończeniu imprezy przyszedł czas na pamiątkowe zdjęcia oraz wojskową grochówkę.

Zrzuty nad Szczawą od ubiegłego roku powoli stają się tradycją i elementem aktywnego poznawania historii regionu. Zapewne na Polankach rekonstruktorzy zagoszczą za rok, być może wtedy pogoda dopisze i pojawią się samoloty.

Wykorzystane fot. udostępnili: A. Gucwa, M. Jurowicz, J. Joniec., K. Stasiak.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in