Środa, 18 września
Irma, Józef, Irena, Stanisław, Stefania

Pies i kaganiec - czy nosić musi? Czyli historia o pewnej Pani z Łysej...

23.05.2016 12:34:03 Skylos 3 4661

Zwykle trzymamy języki na wodzy i nie wdajemy się w dyskusje sprowadzające nas na niziny kultury osobistej, jednak może pani, która podniosła nam ciśnienie podczas spaceru, posłucha naszej rady i po powrocie do domu próbując doedukować się...

Zwykle trzymamy języki na wodzy i nie wdajemy się w dyskusje sprowadzające nas na niziny kultury osobistej, jednak może pani, która podniosła nam ciśnienie podczas spaceru, posłucha naszej rady i po powrocie do domu próbując doedukować się z przepisów, o których próbuje dyskutować, trafi na naszą stronę…

Oto przepisy mówiące o sposobie utrzymywania i wyprowadzania psów. Potwierdzają one, że wygłaszając tezę o powinności noszenia kagańców przez wszystkie psy i kłócąc się z nami odnośnie zapisów prawnych w tym temacie, wygłupiła się pani. Pomijamy już fakt, że rzecz miała miejsce na terenie prywatnym właściciela Stacji Pstrąga, który o ile nam wiadomo, żadnych wewnętrznych przepisów odnośnie wprowadzania psów nie wprowadził.

Wybraliśmy się jak zwykle na spacer z psami po górach. Jak zwykle, ale jednak nie tak zwykle… Nie tak zwykle, bo zaczął się sezon. Sezon na niedzielnych turystów, co to wyściubiają nosa z domu tylko jak zaświeci słońce, jadą swoimi drogimi samochodami na szczyt góry, wysiadają z nich i są. Są i mają mnóstwo żądań, roszczeń i może jeszcze śmiecą...? No bo skąd na naszych trasach biegowych papierki, butelki, chusteczki, lodówki i telewizory?

Po dwóch godzinach wędrówki i incydencie z pańskimi(?) bądź bezpańskimi, atakującymi nas w polach psami – to a propos przepisów i bezpiecznego utrzymywania psów, dochodzimy na szczyt Łysej Góry, gdzie bywalcami jesteśmy kilka razy w miesiącu, bez względu na to, czy sezon jest czy go nie ma, czy świeci słońce, pada deszcz, czy mróz i wiatr dają się we znaki. Chodzimy i biegamy po górach dużo. Szanujemy je i kochamy – odnajdujemy w nich ciszę, spokój, szczęście. Resetujemy się po nerwach życia w biegu. Dochodzimy na ten piękny szczyt i co słyszymy? Narzekania jednej z turystek „Co oni tu powieszali? Jakieś tablice, czytania… i o seksie jeszcze – co to ma być? Edukacja na tej górze?” odnośnie tabliczek ze złotymi myślami traktującymi o różnych aspektach życia, którymi zarządca wyciągu i restauracji na górze urozmaicił turystom pobyt na niej. Wygłosiła i wsiadła do samochodu.

Zjedliśmy lody, pokazujemy dalszą część atrakcji przy restauracji koleżance, która jeszcze tam nie była i słyszymy za plecami przytyk, że psy powinny chodzić w kagańcach. Wszystkie psy na smyczach, przypięte do pasów biodrowych, maszerują zajęte swoimi sprawami – nie mamy sobie nic do zarzucenia, zatrzymujemy się więc, by uświadomić zainteresowanej, że według polskiego prawa i przepisów miejscowych, psy kagańców nosić nie muszą. Niestety osoba z jeszcze większym oburzeniem upiera się przy swoim. Wtóruje jej grono współtowarzyszy. Odchodzimy zrezygnowani, odsyłając panią do lektury.

Długo nie możemy otrząsnąć się ze złych emocji i refleksji jak to jest z nami ludźmi – dlaczego tak bardzo lubimy czepiać się bez powodu, dlaczego nigdy nam nic nie pasuje? Nastroje poprawia nam dopiero mężczyzna na rolkach, który pyta, czy biegamy z tymi psami i ile ich trzeba, żeby pociągnąć rower. Rozmawiamy chwilę i słyszymy, że mamy piękną pasję. Kilkaset metrów dalej czwórka młodych ludzi pyta, czy może pogłaskać psy. Prosimy aby pozwolili się obwąchać i po chwili otrzymują dawkę serdeczności od Fairy i Barona. Nawet nie odgryzły im rąk! ;)

Dla wszystkich zainteresowanych oryginalne zapisy prawne odnośnie utrzymywania i wyprowadzania psów na terenie naszego kraju oraz miasta i gminy Limanowa w poniższych linkach. Wynika z nich, że na terenie gminy Limanowa należy mieć psa zawsze na smyczy, a w kagańcu psy ras uznawanych za agresywne, natomiast na terenie miasta Limanowa psy muszą mieć adresówki, być zawsze na smyczy i w kagańcu tylko, jeśli wykazują zachowania agresywne.

Drodzy psiarze, jeśli dokładacie starań, aby wasze psy nie były uciążliwe dla innych i przestrzegacie obowiązujących przepisów – nie dajcie się terroryzować na spacerach! My od dzisiaj chodzimy z Ustawą przy … wiecie czym ;)

Na koniec taka myśl się nasunęła… Pies to wspaniały towarzysz w podziwianiu piękna natury… CICHY towarzysz.

Regulamin utrzymania czystości i porządku na terenie gminy Limanowa (Rozdział VI, §19):
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q&esrc=s&source=web&cd=2&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwi0-46nre7MAhXKbZoKHWHSANwQFggkMAE&url=http%3A%2F%2Fbip.malopolska.pl%2Fuglimanowa%2FDownload%2Fget%2Fid%2C615201.html&usg=AFQjCNFUsB11mm3a1Qz-IR0PsxrOHUDZew&sig2=m_BBTmOAIBU-JCtIgoQE5A
Kodeks wykroczeń (Rodział XIX, §77, 166):
http://isap.sejm.gov.pl/Download;jsessionid=5C28E7B301C898F164279737367A102B?id=WDU19710120114&type=3
UCHWAŁA NR XV.111.2015 RADY MIASTA LIMANOWA z dnia 29 września 2015 r. w sprawie: przyjęcia Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Limanowa (§6):
http://bip.malopolska.pl/umlimanowa/Article/get/id,1112652.html
Uchwała o ochronie zwierząt (art.10a):
http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU19971110724&type=3
Jak to wygląda okiem prawnika?
http://czasopismo.legeartis.org/2015/04/obowiazek-posiadania-kaganca.html
Wykaz ras uznawanych za agresywne* (które jak się okazuje, również nie mają obowiązku zawsze i wszędzie chadzać w kagańcach):
http://isap.sejm.gov.pl/Download?id=WDU20030770687&type=2

*ponieważ na liście widnieje rottweiler, spieszymy z wyjaśnieniem, że nasz Buzzy, czystej krwi rottweilerem nie jest. Co za tym idzie, lista go nie dotyczy, co swoją drogą pokazuje jej bezsensowność – gdybyśmy wychowywali Buzziego byle jak, mógłby być tak samo albo i bardziej niebezpieczny (ze względu na domieszkę krwi reaktywnej emocjonalnie rasy jaką jest owczarek niemiecki) jak rodowodowy rottweiler.

Dziękujemy personelowi Stacji Pstrąga za wodę dla psów.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in