Poniedziałek, 13 lipca
Ernest, Małgorzata, Daniela, Kinga, Sara, Andrzej, Irwina

O przestrzeni publicznej w Sowlinach

08.02.2010 21:45:49 PapaSmerf 11 8903

Limanowa. Granitowe ławeczki, działająca w lecie fontanna, kilka drzew oceniających trawnik, który aż zaprasza do rozłożenia koca, huśtawka, ładne latarnie – tyle i aż tyle trzeba by stworzyć zalążek przestrzeni publicznej. Bliskiej i przyjaznej każdemu.

Tak się jakoś złożyło, iż bardziej niż z Limanową, związany jestem z Sowlinami. Może to sentyment starych, szkolnych czasów, gdy po lekcjach kombinowaliśmy jak zdobyć piłkę do kosza, pograć, powłóczyć się Bulwarami, a może nawet wypić wspólne piwo.

 Dorosłem. Wszystko wokół, zamiast stać się piękniejsze, poszarzało. Drzewa, które kiedyś Burmistrz sadził koło bulwarów w jakiejś pompatycznej akcji nie wyrosły połamane lub zagłuszone chaszczami. Bulwarowe latarnie ciągle bardziej pasują do ponurego placu manewrowego jakiejś stacji kolejowej.

Patrzę na stare fotografie Sowlin z czasów rafinerii. Może to wrażenie, może efekt sepii – ale wówczas Sowliny miały w sobie zalążek prawdziwego miasta. Miasta z przestrzenią publiczną.

 

Powiedzmy, że mam 2 małych dzieci i jako mieszkaniec Sowlin pragnąłbym wybrać się na spacer. Wszak podobno mieszkam w turystycznym mieście, w pięknej okolicy. Szukam zatem miejsca, gdzie dzieci mogłyby sobie pobiegać nie łamiąc nóg na wysypanym ukradkiem gruzie, czy kalecząc się na szkle. Gdzie z żoną mógłbym rozłożyć koc i patrzeć na pędzące błękitnym niebem chmury. Albo przysiąść na ławce z ulubionym Stephenem Kingiem i podążać śladem stworzonej przez niego historii.

Nie ma takiego miejsca. Podobno Sowliny to strefa przemysłowa. Taka prymitywna wersja Łodzi z „Ziemi Obiecanej”. Ma być szaro od dymów, ma być brudno, ma być ponuro.

Popatrzmy na słowackie i austriackie miasteczka. Wszędzie tam jest przestrzeń publiczna. Zadbana, czysta, schludna. To nie samochody nas odróżniają, nie poziom życia, lecz przede wszystkim poziom przestrzeni publicznej, która tam istnieje, o którą tam się dba.

Może kiedyś i u nas stanie kilka ładnych latarni, zostanie posadzonych kilka drzew, utworzy się skwerki i postawi huśtawki i ławeczki. Żeby po prostu odpocząć i pobyć razem. Tylko najpierw w niektórych umysłach musi się skończyć epoka przemysłowa.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in