Piątek, 16 kwietnia
Cecylian, Bernadeta, Julia, Ksenia, Erwin, Biruta

Wychowaj sobie męża

12.08.2009 10:16:16 1 4993

„Wychowaj sobie Męża” to mantra powtarzana przez Babki i Matki do każdej panny młodej lub świeżo upieczonej mężatki … przez caaaaaaaałe pokolenia. Tak tak. Łatwo powiedzieć.

Wychowaj sobie męża


 „Wychowaj sobie Męża” to mantra powtarzana przez Babki i Matki do każdej panny młodej lub świeżo upieczonej mężatki … przez caaaaaaaałe pokolenia. Tak tak. Łatwo powiedzieć.

Jako, że do wielu rzeczy zabieram się metodycznie – pierwszym krokiem na znalezienie metod wychowywania męża było przeszukanie Internetu. I może poszłabym dalej i porozmawiała z  kobietami ze starszyzny na wsi mojej, ale lektura tego co w Internecie tak mnie wciągnęła, że już w nim zostałam.
Otoco radzą otchłanie Internetu i niezliczone panie i panny na forach i forumowiskach.

Wychować Męża przez szantaż

…. Boże!!! Pomyślałam i zagłębiłam się w lekturze. Na początku artykułu Pani psycholog podzieliła się z nami bardzo przemyślanym wnioskem „Żaden męzczyzna nie lubi być wychowywany!.” No haloooo, jakie to odkrywcze. Że zanikają role tradycyjne, że wiele kobiet utrzymuje rodzinę i że w tej sytuacji wychowywanie Męża traci na znaczeniu. Dobra, dalej.  Cytat z poradnika:
„Psycholog odradza branie męża szantażem – ty przestajesz sprzątać i gotować, a w nim budzi się gosposia – bo efekty mogą być mizerne. Lepiej powiedzieć: „Kochanie, jestem dziś zmęczona, nie będę zmywać. Zrób to za mnie. Może być jutro.” W normalnym związku to podziała. Ważne, żeby partnera nie zniechęcić. Nie poprawiać go, nie mówić, że trzeba coś było zrobić inaczej, że źle umył, źle posprzątał. Motywująco działają pochwały. Dobrze też sprzątać razem – np. ona - kuchnię, on – łazienkę. Wtedy szybciej można usiąść do wspólnej kawy. - Mężczyźni pragną ciepłego, bezpiecznego domu, azylu, do którego chce się wracać – wylicza psycholog. - Dlatego, kiedy mąż przyjdzie z pracy i się położy, nie zaganiaj go krzykiem do roboty. Usiądź. Porozmawiaj.”

Usiądź ? Porozmawiaj? Tj. zrób za niego, no wolne żarty. Może jeszcze potrzymaj za rączkę i wyczesz grzywkę? I już widzę, jak mąż godzi się na podział roboty – że biegnie do łazienki, a ja sprzątam kuchnie? Prędzej ja sprzątam łazienkę i kuchnie i podaje mu kanapeczki. Ten podział ról byłby bardziej w porządku

Co tam dalej…. Aha „ Jak wychować męża i przeżyć?” .
Pisze forumowiczka: „Moja znajoma zapakowała swojemu bałaganiarzowi brudne skarpetki w folię aluminiową jak kanapki i dała jako śniadanie do pracy, raz napisała do niego telegram zaadresowany niby przez zarządcę budynku, że jeśli nie posprząta piwnicy to dostanie grzywną 500zł za stwarzanie zagrożenia pożarowego. Ja nie jestem aż tak przebojowa, raz tylko wsypałam mu obierki z ogórka do butów bo zostawia notorycznie na blacie! A Wy macie jakieś śmieszne sposoby nazrobienie człowieka z bałaganiarza??”

No kochana, ja nie mam takich sposobów, ale doprawdy bardzo, ale to bardzo gratuluję kreatywności.
Czy przeżyła ta Pani z forum pytanie otwarte do czytelniczek lub czytelników tego artykułu.

Oooo. Wyskoczyła mi recenzja książki o tytule „Jak wychować Męża” a w niej czytamy: „Wychowanie męża nie jest łatwe. Warto jednak spróbować. W najgorszym wypadku wyniesiesz piękne wspomnienia (pierwszego męża się nie zapomina) i .połowę jego majątku (o ile byłaś na tyle przezorna by odmówić podpisania intercyzy przed ślubem). Pamietaj - mąż zestarzeje sie szybciej niż to sobie wyobrażasz. Dopóki jest więc uosobieniem mężczyzny twojego życia, korzystaj z chwili. „
Nie wiem czy kupię tą książkę bo nie mam pojęcia, czy mój Mąż jest nadal uosobieniem mężczyzny mojego życia czy też nie.

To może coś po chrześcijańsku – na stronie http://www.brewiarz.alleluja.pl/ słowo głosi:
„Zagadnieniem, na które warto zwrócić baczną uwagę, jest kwestia wzajemnego wychowywania się w małżeństwie. Po wielu latach wychowywania w domu, w przedszkolu, w szkole i w miejscu pracy, a mężczyzn dodatkowo jeszcze w wojsku, każdy człowiek ma tego dosyć. Dlatego małżeństwo nie powinno zacząć od tego, że jedno będzie próbowało wychowywać drugie, bo wtedy zbędne konflikty na tym tle będą nie do uniknięcia. Jedni i drugie będzie się bowiem zdecydowanie bronić przed wychowawczymi zabiegami współmałżonka. Najlepiej zatem od początku przyjąć zasadę, że w małżeństwie należy wychowywać wyłącznie siebie. To znaczy kobieta cały swój potencjał w tej dziedzinie powinna skierować na to, żeby jako żona stać się możliwie doskonała, natomiast mężczyzna wszystkie swoje zapędy pedagogiczne powinien wykorzystać, żeby jak najlepiej wywiązywać się z roli męża. Takie nastawienie wróży obojgu szybki postęp w budowaniu udanego małżeństwa.”

Wniosek: Wychowaj Męża wychowując samą siebie. Żona doskonała i sama wychowana – SAMA pierze, sprząta, gotuje, robi zakupy i wychowuje dzieci i nie narzeka.

Na piątej pozycji w Google, strona  TVN24, a tam  „Dekalog młodej mężatki”.

Oto święte punkty DEKALOGU:

nie spiesz się, dobrze wybierz – tak tak, a jak z rynku wszyscy już zabrani a Ty  za niedługo będziesz trochę przeterminowana?
pogódź się, że mieszkasz w intruzem – no a z kim?
wychowuj męża, ale bez przesady – czyli zwracaj uwagę na to co cię drażni – jasne – a on poleci i zaraz się zmieni. No dobre.
opanuj sztukę kompromisu – bez komentarza, najbardziej wyświechtana rada w zakresie wychowywania męża na świecie
wydawaj jasne i proste komunikaty – oooooooooo w tym kobiety na pewno nie przodują, za dużo w tym co mówimy emocji i poplątnia. Facet za to artykułuje – chce pić, chce jeść, gdzie jest piwo i czyste skarpetki.

Mogłabym pewnie tak jeszcze parę stron i godzin, ale czasu brak.
Reasumując drodzy czytelnicy. NIE MA METODY NA WYCHOWANIE MĘŻA JEDNOZNACZNEJ I DZIAŁAJĄCEJ. ( przynajmniej jak wyszukiwarka google szeroka i głęboka).

 

 

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in