Wtorek, 20 października
Irena, Jan, Kleopatra, Witalis

Rozwód po polsku

29.07.2009 10:01:56 0 2644

Myślenie, że jakby co, możemy się rozejść, to taka furtka, dzięki której ludzie mogą dużo znieść. Kiedy biorą ślub, ta furtka się zamyka, sytuacja staje się nie do zniesienia.

Rozwód po polsku

Fragmenty rozmowy Tomasza Kwaśniewskiego  z Mirosławem Pilśniakiem, Dominikaninem –  źródło „Wysokie Obcasy” nr 46 (396)

Ojciec zajmuje się rozwodami?
• Ja zajmuje się tym, żeby nie doszło do rozwodu

Ale dochodzi. I to coraz częściej.
• Niestety, tak. A to ze względu na ogromną słabość psychiczną ludzi. Coraz więcej osób, wchodząc w małżeństwo, nie jest w stanie funkcjonować w głębokim, trwałym i wyłącznym związku.

Tylko?
• Coraz więcej ludzi buduje swoje życie w sposób funkcjonalny, skupia się na tym, żeby było im dobrze. A takie „dobrze” najczęściej oznacza oczekiwanie na masę przyjemnych uczuć związanych z obecnością drugiej osoby. Ale problem w tym, że taki stan nie jest trwały. On przemija i niby jest to powszechnie wiadome, ale każdy myśli, że w jego przypadku będzie inaczej. I ta słabość tutaj polega właśnie na tym, że buduje się małżeństwo na oczekiwaniu, że będzie się szczęśliwym, że nie będzie trudności, że współmałżonek będzie nam się podobał. A to jest niestety brak realizmu. Znam faceta, który mówi, że żona mu się nie Podoba, bo się roztyła. A ona urodziła mu piątkę dzieci. On mówi, że ona nie jest teraz dla niego partnerem seksualnym. I się rozwodzi. Co za dziwny człowiek! Ożenił się pod warunkiem, że ona się nie zmieni?

Ludzie wchodzą w związek małżeński nie przewidując …
• … Zakładając, że będzie dobrze. Że nigdy się nie zestarzeją, że nigdy nie będą chorzy. Mnie się wydaję, że nie da się wejść w głęboki związek z drugim człowiekiem, a jednocześnie myśleć, że gdyby coś się nie udało, to się rozejdziemy… Teraz bardzo popularne jest wspólne mieszkanie przed ślubem. Na próbę. Ludzie często w to wchodzą, tłumacząc, że wszyscy tak robią. Niektórzy wręcz twierdza, że to obowiązek i przejaw odpowiedzialności. Problem w tym, że związek musi rozgrywać się głębiej niż na poziomie przeżyć, gestów, przyjemności z tego, że ktoś ze mną jest. Tego nie da się zbudować przez wspólne mieszkanie.

Ale może taka próba rzeczywistości jest w stanie uchronić związek przed późniejszym rozpadem?

• W Krakowie przeprowadzono badania socjologiczne na ten temat. Naprawdę nie na zamówienie Kościoła. Liczby są bezlitosne. Wynika z nich, że na sześć małżeństw, które przed ślubem mieszkały razem, pięć ma trudności z przetrwaniem związku.

Ojciec na pewno ma swoją teorię w sprawie.


• Myślenie, że jakby co, możemy się rozejść, to taka furtka, dzięki której ludzie mogą dużo znieść. Kiedy biorą ślub, ta furtka się zamyka, sytuacja staje się nie do zniesienia. Spotkałem rekordzistów, którzy żyli ze sobą siedem lat w zgodzie i rozeszli się dwa tygodnie o ślubie.

Jest cała masa małżeństw, które nie chcą zdecydować się na rozwód, są ze sobą dwadzieścia parę lat i z roku na rok jest mi coraz gorzej.
Bo banalna prawda jest taka, że ja się nie pracuje nad małżeństwem, to taka jest droga.

Dlaczego ludzie się rozwodzą?


• Mam w głowie ze dwieście historii związanych z rozwodem, więc to już jest jakaś statystyczna próba. Otóż często fabuła jest banalna: ktoś związał romans. I to, co jest w tym najbardziej beznadziejne, to fakt, że każdy z boku widzi, że ten romans jest ewidentnym rozgrywaniem problemu niedobrych relacji w małżeństwie. Że człowiek sobie w ten sposób uzupełnia to, czego mu w nim brakuje. Źle mu było, nikt go Ne przytulił, nie wysłuchał. A przecież mógłby to znaleźć w swoim małżeństwie, gdyby nad nim pracował.

(…)

Ojciec wierzy, że każdy związek można uratować?


• Ja wierzę, że Bóg daje człowiekowi siłę do wypełniania zobowiązania, które podjął. I wiem, że on tę siłę ma. Współczuje tym co przeżywają nieszczęście. Jestem z nimi, ale w głębi duszy wiem, że jeśli będą próbować, to w końcu dadzą radę. Naprawdę myślę, że większość małżeństw, które się rozpada mogłaby ocaleć.

 

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in