Niedziela, 26 czerwca
Jan, Paweł, Paulina, Rudolfina

ORMO naprawdę czuwało

14.01.2022 00:21:00 pawel_zastrzezynski 22 9546

Dla wielu osób pamiętających PRL, a także dla badaczy, historyków czy osób związanych z Instytutem Pamięci Narodowej, temat Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej może zawężać się do wizerunku ormowca, czyli śmiesznego człowieka w niebieskim berecie, ni to funkcjonariusza, ni agenta. Kogoś, komu nie warto poświęcać czasu na badania i analizy. Struktura ORMO nie pojawia się w opinii publicznej z takim nasileniem jak Tajni Współpracownicy (TW) czy Kontakty Operacyjne (KO) Służby Bezpieczeństwa (SB) PRL.

Zupełnie inny stosunek do tej służby wyrażał generał Czesław Kiszczak Minister Spraw Wewnętrznych. Z okazji XXXVII rocznicy ORMO w 1983 r., kilka miesięcy przed końcem stanu wojennego, skierował list do Towarzyszy, w którym pisze, że „W ostatnim okresie Wasza praca była szczególnie trudna i odpowiedzialna. Nasza socjalistyczna Ojczyzna była w wielkim niebezpieczeństwie. Przeciwnik polityczny otwarcie atakował podstawy ustrojowe państwa, zaś przeciwko Milicji Obywatelskiej, Służbie Bezpieczeństwa i Ochotniczej Rezerwie Milicji Obywatelskiej rozpętał bezprecedensową kampanię oszczerstw i pomówień. W tej sytuacji dobrowolne pełnienie służby, każde wystąpienie w obronie bezpieczeństwa państwa było aktem osobistej odwagi, patriotyzmu i siły woli, dowodem bezgranicznego zaangażowania w sprawę socjalistycznej Polski”. 

W dalszej części listu Czesław Kiszczak podkreśla, „Musimy mieć jednak świadomość, że dla naszego resortu - a także dla Was - zawieszenie stanu wojennego nie może oznaczać zmniejszenia aktywności. Wrogowie socjalistycznej Polski nie zrezygnowali z siania zamętu, z walki o swoje interesy. Obowiązuje nas nadal najwyższa czujność i gotowość do działania na każde wezwanie władzy ludowej. Na co dzień zaś obowiązuje nas stanowcza postawa wobec knowań przeciwnika”. Szef SB wraca również pamięcią do początków ORMO: „Słowa uznania i podziękowania za ofiarną, odważną i niezawodną służbę kieruję także do weteranów ormowskiej służby i Waszych rodzin. Wasze żony, matki i dzieci nieraz miały powody do niepokoju o Wasze zdrowie i życie. Wykazały jednak pełne zrozumienie dla naszej wspólnej sprawy. Darzymy ich za to głębokim szacunkiem”.

W Instytucie Pamięci Narodowej niemal całkowicie zachowały się akta dokumentujące ten obszar. Odnaleziony rejestr ORMO powiatu limanowskiego liczył 1047 członków. W momencie likwidacji ORMO, organizacja w Polsce liczyła 328 510 członków. Jest 314 powiatów, czyli gdy podzielimy liczbę członków przez ilość powiatów, to otrzymamy niemal dokładnie tyle ormowców, ile znajduje się w limanowskim rejestrze. Ma to odbicie w dyrektywie z roku 1986 r., co potwierdzają dokumenty Kierownictwa Komendy Głównej MO, że „należy dążyć, aby ORMO stanowiło 1% ogółu społeczeństwa danego regionu. Przyjmując jednak zasadę, iż do ORMO należy przyjmować, a nie werbować”. Dlatego na tej małej próbce możemy zbudować całościowy obraz struktury ORMO. Warto zadać pytanie, czy te osoby zrzeszone w tej organizacji, miały wpływ na transformację ustrojową po roku 89?

Akta limanowskiego ORMO poddane analizie to ponad 17 tysięcy stron dokumentów. Wśród odnalezionych materiałów uwidoczniona jest struktura organizacji, z komendantami jednostek, etatami na wypadek wojny, jak i składem osobowym specjalnych plutonów, w tym specjalnego plutonu uderzeniowego o kryptonimie „Burza”, który był przygotowany w stanie wojennym. Analiza dokumentów wyraźnie ukazuje, jak precyzyjnie zbudowana była służba ORMO w powiecie.  Co istotne, za służbę członkowie byli nagradzani dyplomami, odznaczeniami, jak i finansowo. Szczególnie interesująca jest analiza wszystkich akt osobowych, z których można zabudować wskaźnik mobilizacji struktur ORMO od początków jej działalności. 


Wykres pokazuje, że pierwszy wyraźny skok to budowa ORMO jako silnej organizacji militarnej, która na tym terenie miała za zadanie wsparcie Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w walce z Żołnierzami Niepodległościowymi. Jednym z nich był oddział „Ognia”. Trzeba podkreślić, że wszystkie oddziały zostały skutecznie zniszczone. Również pamięć o nich! Następny wyraźny wzrost w zasilaniu szeregów organizacji odnosi się do amnestii, na mocy których Żołnierze Niepodległościowi byli zwalniani z więzienia. Jak wynika z dokumentów, głównym zadaniem organizacji było włączenie lub wykluczenie tych osób z życia społecznego. Nie było to działanie militarne a operacyjne. Lata późniejsze pokazują już silną organizację, która jest gotowa w swej strukturze do podejmowania działań. Nie potrzeba nowych członków. Organizacja staje się hermetyczna. Nie następują już wyraźne zasilenia organizacji. Jest za to pielęgnowana przeszłość. Wyróżniani weterani za 10, 20, 30 lat pracy. Ciekawe jest również to, że w czasie stanu wojennego nie widać niepokoju, a wręcz stopniowe jej wygaszanie. Jakby system się ustabilizował i był gotowy na transformację.  Z akt osobowych można również zbudować wskaźnik mobilizacji wg wieku powoływanych nowych członków ORMO. Niemal 70% nowej struktury to osoby w wieku 18-27 lat. Warte podkreślenia jest to, że aż 34 osoby, gdy podpisywały ślubowanie, były niepełnoletnie, a najmłodszy członek ORMO miał zaledwie 15 lat. To właśnie ten młody duch budował ideową rzeczywistość PRL. 

Analiza akt osobowych burzy również obiegowy obraz „głupiego” ormowca. W strukturach ORMO w omawianym obszarze było czternastu nauczycieli. Wśród członków ORMO byli także czołowi przedstawiciele organizacji młodzieżowych. Dwudziestu czołowych przedstawicieli władzy PZPR należało do ORMO, z tego wynika pełna relacja pomiędzy członkami PZPR a ORMO. Co więcej, dyrektor Rejonowej Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu w Limanowej to członek tej organizacji. Największym zakładem produkcyjnym w Limanowej były Łososińskie Dyrektor Przemysłu Drzewnego, gdzie dyrektorem był członek ORMO. Kierownik jednego z największych tartaków w Szczawie należał również do tej organizacji. Szczególnie warte podkreślenia jest, że do organizacji należał personel medyczny m.in. dyrektor szpitala w Limanowej. Architekt głównej budowli na rynku miasta tzw. „Buzodromu” złożył przyrzeczenie ormowca. 

Pełne opracowanie struktury można odnaleźć w książce pt. „ORMO Limanowa”, dostępnej na stronie https://book100.pl.

Warto podkreślić, że zaprezentowana analiza obszaru Limanowej, ukazana w publikacji, może znaleźć odbicie w całym kraju. Przede wszystkim przełamania obiegowej opinii, że ormowcy to „głupki” z lizakiem w niebieskich berecikach. Ta organizacja nadawała realny kształt komunistycznej rzeczywistości powiatów. ORMO naprawdę czuwało! Wyraźnie ukazują to wnioski, które można odnaleźć w książce. Publikacja przedstawia wszystkich członków ORMO z regionu powiatu limanowskiego, liczy 400 stron. Jest w twardej oprawie. Zawiera 614 fotografii, 326 legitymacji, 954 ślubowań, 1272 nazwiska w indeksie.


udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in