Wtorek, 31 marca
Beniamin, Balbina, Kordulia, Kornelia, Dobromierz, Gwidon, Kamila

„Wycinki z przedwojennej prasy” – cz. LXXXIII

06.10.2019 05:25:00 PAN 6 2058

W tym tygodniu w ramach cyklu prezentujemy doniesienia prasowe z Limanowszczyzny, datowane na 1913 i 1914 rok, pochodzące z Gazety Podhalańskiej.

Gazeta Podhalańska
3 sierpnia 1913 r.

Powódź. Z Mazany Dolnej donoszą: Klęska powodzi, która przed kilku dniami nawiedziła okolice, poczyniła wielkie spustoszenia. Zamożnym nawet gospodarzom grozi obecnie nędza. Nie brakło także ofiar w ludziach. Podczas nagłego wezbrania strumyka, zebrała się znaczna liczba osób na mostku, przyglądając się wzburzonym falom. W jednej chwili mostek załamał się i kilka osób wpadło do wody. Dzięki jednak przytomności umysłu i energii kilku mężczyzn, udało się nieszczęśliwych uratować. Kiedy stan wody zmniejszył się, zobaczono na dnie potoku zamulone zwłoki nieznanego mężczyzny. Pożar. W zeszłym tygodniu wybuchł pożar w domu przy uliczce, prowadzącej do rynku, w Mszanie Dolnej. Obawa rozszerzenia się pożaru była wielka, przy uliczce tej bowiem znajdują się parterowe domki z drzewa, kryte słomą. Pożar udało się jednak umiejscowić. Powódź w szkole. Z Limanowej donoszą, że oberwanie chmury na Podhalu dnia 17 lipca nawiedziło takie gminy: Porębę Wielką i Olszówkę w powiecie limanowskim. Rozszalałe fale potoku górskiego w Olszówce, który z powodu silnej ulewy nagle wezbrał, uniosły w przeciągu trzech minut cały budynek szkolny i rozbiły go o pobliskie topole. Razem z budynkiem zniszczone zostało całe mienie, owoc kilkuletniej pracy gospodarstwa nauczyciela i żony jego, także nauczycielki. Oprócz tego zniszczone zostało także urządzenie izby szkolnej wraz z ławkami i szafą, zawierającą książki i akta szkolne. Rozpacz nauczyciela, który w jednej chwili postradał cale swe mienie, całkiem zrozumiała. Taki sam los grozi szkole w Porębie Wielkiej, do której coraz bardziej dobiera się rzeka i może wcześniej lub później zniszczyć szkołę.

Grafika – TUTAJ.

Gazeta Podhalańska
18 stycznia 1914 r.

Walka z cyganami. Z Porąbki (pow. Limanowa) piszą nam: W powiecie Limanowskim, w Porąbce, dnia 12 stycznia o godz. 2 po południu przyszedł cygan do jednego domu i ukradł kurę, ale mu ja odbili. Poszedł do drugiego domu, ukradł podeszwy pod buty, ale mu je znowu odebrali. Poszedł do trzeciego, tam ukradł korale, spódnice, ale i to mu odebrali. Poszedł wreszcie do czwartego, zaczął kolędować z cyganką „Wśród nocnej ciszy”. Potem weszli do izby i siedli na ławce. Pod tą sama ławką były kury. Cygan zręcznie schwytał jedna kurę i udusił i cygance dał schować. Gdy po drugą sięgał, kura zaczęła się trzepotać. Wtedy domownicy się spostrzegli. Gospodarz skoczył i otworzył drzwi i wio z cyganami do pola. We drzwiach ujrzeli cygankę, co miała kurę od chustą. Gospodarz skoczył przytrzymał cygankę, a cyganka skoczyła mu z pięściami do oczu. Gospodarz z małym chłopakiem, mającym lat 15, pochwyciwszy kije, zaczęli smarować włóczykijów. Cygan porwał dziecko, które miał w torbie za nogi i zamierzył się na gospodarza. Gospodarz zmilkną i cofną się, wtedy cygan chwycił nóż i flaszkę. Gospodarz porwał motykę, wtedy cygan uciekł. Obecnie grozi on gospodarzowi spaleniem, a chłopakowi śmiercią.

Grafika – TUTAJ.

***
Cykl powstaje przy współpracy z panem Januszem Guzikiem, który zajął się opracowaniem materiałów, zaczerpniętych z zasobów Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej, Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Warszawskiego, Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Narodowej Biblioteki Austrii.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in