Środa, 05 sierpnia
Oswald, Maria, Stanisława, Marian, Stanisław, Emil, Karolina

„Wycinki z przedwojennej prasy” – cz. LXXIV

14.07.2019 07:48:00 PAN 3 2257

W tym tygodniu w ramach cyklu publikujemy fragmenty „Z życia powiatów w Galicyi”, które ukazały się w prasie we wrześniu 1906 r.

Słowo Polskie 
5 września 1906 r.

Z życia powiatów w Galicyi (fragmenty). Znalazło się przecież dwóch ludzi, nie wahających się przystąpić do poważnej pracy społecznej w tym zakątku. Sekretarz Rady powiatowej p. Józef Beck, wniósł inicyatywę, pomysły dobre, doskonałe wykształcenie prawnicze, niezmordowaną wytrwałość i gorące umiłowanie sprawy publicznej. Prezes tej Rady, p. Zygmunt Mars dopomaga mu swoimi stosunkami, powagą, której zażywa w powiecie, jako zamożny i zdawna osiadły obywatel, nie szczędzi trudu, a często i ryzyka, ażeby reformy przeprowadzić (…)

Ziemia w uprawie rolnej małe tu przynosi zyski, stoki gór ogołocone przez wyprzedaż lasów powodują częste, nie dające się uniknąć zlewiska. Zalesienie gór jest koniecznem, ale wymaga dłuższego czasu, klimat zaś nadaje się doskonale do kultury pastwisk i sadów (…) Włościaninowi — mówił p. Beck, oprowadzając mnie — trzeba wszystko pokazać i prawie dać do rąk, bo nie dość jest przedsiębiorczy, aby szukać samemu. Za to, jeżeli jeden z nich dojdzie do znacznego dochodu z sadu, inni mu zazdroszczą i niebawem u siebie podobne sady zaprowadzą (...) Tak sad wzorowy z 500 drzew założył już włościanin Bartosz z Mstowa i zaraz znalazł się na owoce dzierżawca, który ofiarował po 2.000 koron, wynajmując na lat 10. W głębi szkółek wybudowano suszarnię śliwek typu bośniackiego, a zatem bardzo prostą i doskonalą. Suszarnia rozprzedaje własny susz, a także służy dla każdego, co z niej chce korzystać (…)

Jednocześnie z akcyą na polu sadownictwa, podjęła Rada limanowska regulowanie cen, na najważniejsze dla włościańskich gospodarstw artykuły, „jest to — opowiadał mi p. Beck, — szczególnie ważnem w okresach lat nieurodzajnych. Nie mogłem pomyśleć, że ludność stanie się pastwą spekulantów żydowskich i chrześciańskich, bo i wśród chłopskich kapitalistów zdarzają się wyzyskiwacze, którzy już w jesieni zakupują zboże i otręby, aby je po lichwiarskich cenach odprzedać na wiosnę wygłodzonej ludności. (…) To też gdy w 1904 r. wpłynęło do Rady powiatowej 5.000 koron zapomogowych pieniędzy, które dano do mojej dyspozycyi, użyłem ich na zniżkę cen żywności. Sprowadziło się 40 wagonów kukurydzy i sprzedawało ją w 4 urządzonych w powiecie, u ludzi uczciwych i pewnych, składach. Obróciłem 8 razy powierzonemi mi pieniędzmi, sprzedając centnar metr. po 10 zamiast po 14 koron. Oto proste, a bodaj najlepsze rozwiązanie kwestyi zapomogowej (…) Chłopi garną się do kupowania od Rady, która ustępuje im po cenie kosztu i daje kredyt do jesieni. Podobnie sprowadza się stale otręby, a byłoby pożądanem i zboże na zasiew, bo włościanie nie sprzedają zboża, tylko bydło. (…)

Uprzedzając przymus ustawy o ogniotrwałem kryciu dachów, co usprawiedliwionym jest faktem, iż przeciętnie pożary przyczyniają rocznej straty na 9 mil. koron, Rada limanowska urządziła skład dachówek. Funduszu na ten cel dostarczają pożyczki towarzystwa wzajemnych ubezpieczeń w Krakowie. Włościanie mają towar na miejscu, nie potrzebują opłacać wagonowego ładunku przy mniejszem zapotrzebowaniu, wreszcie otrzymują kredyt na 5 prc., a towar po cenie kosztu.

Najmłodszą instytucyą Rady pow. w Limanowej stanowi biuro pośrednictwa pracy. W ciągu roku istnienia udało się umieścić przeszło 400 ludzi, z tego tylko 20 w kraju, resztę za granicą. Biuro toczyć musi zaciętą walkę z prywatnymi agentami (…). Ażeby dopełnić obrazu zabiegów gospodarczych Rady powiatowej limanowskiej, wspomnieć trzeba, iż w ostatnich latach udało się stworzyć w limanowskiem okręg sanitarny, z siedzibą lekarza w Tymbarku, a w najbliższej przyszłości projektuje się utworzenie posady powiatowego leśnika (Limanowski powiat posiada 1800 morgów lasów gminnych), oraz biuro leśne, któreby się zajęło zalesieniem gór.

Powstanie też wkrótce dom przytułku dla chorych nieuleczalnie. Fundusze na ten cel pochodzą z grzywien sądowych, a gminy prowadzą nad niemi ścisły nadzór. Inne Rady powiatowe pozakładały już za te pieniądze szpitale, w limanowskim rozdawano je ubogim, dopiero za namową dzisiejszego sekretarza zaczęto zbierać na utworzenie trwałej fundacyi (...)

W miasteczku życie kulturalne szybkiem bije tętnem, jest tu obfita wypożyczalnia książek T. S. L., czytelnia pism, opieka nad dziećmi szkolnemi, kółko Elenteryi, Tow. bezwzględnej wstrzemięźliwości, bywają teatry amatorskie, koncerty itd. No, proszę, i to wszystko w miasteczku, liczącem dwa tysiące mieszkańców! Czyż doprawdy jesteśmy w Galicyi, a nie w Anglii lub Finlandyi?

Grafika:
Cz. I – >TUTAJ.
Cz. II – >TUTAJ.

***
Cykl powstaje przy współpracy z panem Januszem Guzikiem, który zajął się opracowaniem materiałów, zaczerpniętych z zasobów Jagiellońskiej Biblioteki Cyfrowej, Biblioteki Cyfrowej Uniwersytetu Warszawskiego, Małopolskiej Biblioteki Cyfrowej oraz Narodowej Biblioteki Austrii.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in