Poniedziałek, 28 września
Luba, Wacław, Wacława, Marek, Tymon

Symbol komunistyczny w Limanowej wciąż żywy!

05.07.2020 09:12:00 pawel_zastrzezynski 56 15295

(Felieton) USTAWA z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu art. 52a. pkt. 8 nakłada na IPN przygotowywanie i publikowanie katalogów zawierających dane osób, które zajmowały kierownicze stanowiska w byłej Polskiej Partii Robotniczej, byłej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej oraz Zjednoczonym Stronnictwie Ludowym (ZSL). W tym katalogu znajduje się honorowy obywatel miasta Limanowa Jan Kubowicz, który zgodnie z rejestrem, w strukturach komunistycznej władzy był od 1947 roku.

Encyklopedia PWN podaje, że do roku 1956 „Zjednoczone Stronnictwo Ludowe jako partia satelicka Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej realizowała jej politykę wobec wsi i akceptowała dominację polityczną PZPR – kolektywizację wsi, jak również sojusz z ZSRR”. ZSL niejako pełniło rolę pasa transmisyjnego partii do mas. 

Jan Kubowicz w charakterystyce dostępnej na stronach Urzędu Miasta Limanowa przedstawiany jest jako największy wizjoner, który zastał Limanową drewnianą a zostawił murowaną. A w 1969 roku stanął  na czele Społecznego Komitetu Przebudowy Rynku w Limanowej, który w tym roku przechodził rewitalizację. Nowy projekt architektoniczny został oparty o bryłę socrealistycznego pomnika „Buzodromu”, którego budowniczym był Jerzy Buzek, były członek ORMO w Limanowej. Na marginesie, tytuł honorowego obywatela Miasta Limanowa dla Jana Kubowicza w 2010 roku wręczył burmistrz Limanowej, który również był członkiem ORMO.

Bryła „Buzodromu” od lat jest znakiem rozpoznawczym Limanowej. Data budowy zbiega się z innym pomnikiem, oddalonym o 30 km od centrum Limanowej, na którego obelisku czytamy: „Wiernym synom ojczyzny poległym na Podhalu w walce o utrwalenie władzy ludowej”. To znane wszystkim „Organy Hasiora”. Nie ulega wątpliwości, że do budowy tego pomnika przyczynił się Stanisław Wałach, pierwszy szef limanowskiego UB, który rozbił oddziały „Ognia”. 

W oficjalnej historii miasta Limanowa nie odnajdzie się informacji na temat zbrodni, która miała miejsce w Pałacyku „Pod Pszczółką” - limanowskiej katowni UB, gdzie rozgrzanym do czerwoności pogrzebaczem, realnie utrwalano władzę ludową na Limnowszczyźnie między innymi wśród oddziałów „OGNIA”.

Aby ukazać relację, jaka była między UB, SB a Partią warto przytoczyć przykład, który zachował się w materiałach udostępnionych przez IPN. W zachowanej rozmowie pomiędzy aresztowanym księdzem, a werbującym go agentem, duchowny zadał pytanie funkcjonariuszowi, dlaczego to robi? Ten odpowiedział, że tak jak ksiądz służy Bogu, tak on swoją pracą służy partii!

Właśnie do tego zostało powołane UB, SB i ORMO. Służyć władzy w utrwalaniu systemu komunistycznego i zwalczaniu jego wrogów. Dlatego bezpośrednio ta służba umożliwiała członkom partii realizowanie ich ideowych celów. A w konsekwencji podnoszenie członków aparatu politycznego na wyżyny „honoru”. Tworzyła z nich nadczłowieka, który w służbie partii i z jej pomocą potrafił dokonywać „cudów”. Bez wątpienia w Limanowej w ten schemat wpisuje się postać Jana Kubowicza, który dla władzy limanowskiej jawi się jako „bohater”, który zmienił oblicze tego miasta. A to był człowiek, który wykonywał wszystkie wytyczne KC PZPR, sam nie mógł nic. To tak jakby Limanowa uhonorowała założenia wynikające ze statutu PZPR. Dlatego Limanowa to przykład wzorowej, ale i wypaczonej komunistycznej transformacji. 

Zwieńczeniem tego dzieła stał się pomnik usytuowany w samym centrum. Jednak ten symbol, staje się tym samym co „Organy Hasiora”, które nigdy nie zagrały… I może to władzy Limanowej i części społeczeństwa nie przeszkadzać, ale warto przypomnieć, że zgodnie z cytowaną ustawą, w Polsce utrwalanie komunizmu jest przestępstwem!

A dla Limanowian i osób przyjeżdzających „Buzodrom” niech przypomina zbrodnie, którą władza ludowa popełniła na obywatelach tego regionu. Niech przypomina krwawą i bolesną tożsamość tego miejsca, wybielaną przez władze komunistyczne i całkowicie ignorowaną przez współczesnych włodarzy. 

Nie jest przypadkiem, że limanowski pomnik zaprojektował były członek ORMO. Bez wątpienia ta organizacja na terenie powiatu limanowskiego w swojej strukturze była potężna. Książka „ORMO Limanowa” na bazie dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej została już ukończona. Jest to pełne opracowanie struktury Ochotniczej Rezerwy Milicji Obywatelskiej w powiecie limanowskim. Dokumenty ukazane w książce w dużej mierze były odtajniane do celów wydawniczych. Akta członków ORMO, były pierwszy raz przeglądane od czasów przekazania ich do IPN. Z opracowania na które złożyło się 17 tysięcy stron akt byłych ormowców wyłania się metodyczna organizacja dzięki której system komunistyczny mógł zakorzenić się na tym terytorium i przez dziesiątki lat trwać. Jednak była to struktura oparta o jednego konkretnego człowieka, który służył władzy. Ormowcy brali czynny udział w walkach, za co byli odznaczani i wynagradzani finansowo. W książce znajduje się 614 fotografii członków ORMO, 326 legitymacji, 954 ślubowań, 1269 nazwisk w indeksie. 

Może to będzie pierwszy krok do dekomunizacji w Limanowej i spojrzenia na tożsamość tego miasta w całym spektrum?

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in