Rozpoczyna się dyskusja o reorganizacji oświaty. Mieszkańcy mają obawy

23.01.2020 00:45:00 PAN 15 8250

Dobra. Część mieszkańców ma zarzucać władzom gminy prowadzenie nierentownej sieci szkół, rodzice uczniów po zapowiedzi reorganizacji oświaty mają obawy, że zakończy się ona likwidacją najmniejszych placówek. Z kolei wójt twierdzi, że chce uczciwie porozmawiać i poznać pomysły społeczeństwa. - Tej sprawy nie ma co demonizować. Trzeba o tym problemie rozmawiać. Jesteśmy winni sobie prawdę, nie możemy od niej uciekać i się jej bać - mówi Benedykt Węgrzyn.

W Polsce już powszechnie mówi się o tym, że państwowa subwencja nie pokrywa kosztów oświaty, przez co samorządy z własnych budżetów muszą dopłacać do jej funkcjonowania. Jednak w rozmowie z nami wójt Benedykt Węgrzyn podkreśla, że dyskusja z mieszkańcami nie będzie rozmową wyłącznie o pieniądzach. - Uczciwość nakazuje podyskutować na ten temat, aby mieszkańcy mieli świadomość, że gmina, chcąc wspierać oświatę w obecnej formie, będzie zwiększać nakłady w tej dziedzinie, a jednocześnie - będzie zmuszona ograniczyć koszty w innej - mówi wójt. - Ale tu nie chodzi wyłącznie o pieniądze, a jeżeli ktoś tak twierdzi, to jest to bardzo krzywdzące.

Do tej pory odbyły się już rozmowy ze związkami zawodowymi, a także z rodzicami uczniów z Wilczyc i Chyszówek, w planach jest podobne spotkanie w Stróży. Spotkania z mieszkańcami mają formę „burzy mózgów”, a władze gminy chcę zebrać wszystkie dostępne rozwiązania, zanim zostaną one ewentualnie przedstawione Radzie Gminy, a później Kuratorium Oświaty. Benedykt Węgrzyn powiedział nam także o możliwości powołania specjalnej komisji, w pracach której mogą uczestniczyć przedstawiciele rodziców z poszczególnych sołectw, reprezentanci nauczycieli oraz radni i urzędnicy.

Jednym z pomysłów na reorganizację oświaty jest pozostawienie w najmniejszych gminnych szkołach wyłącznie klas nauczania początkowego. W tej formule, dzieci z klas 4 – 8 szkoły podstawowej mają uczęszczać do większych placówek.

Wizja zmian w gminnej sieci szkół budzi obawy u niektórych osób. W Chyszówkach odbyło się spotkanie, a w jego trakcie wybrano przedstawicieli do społecznego komitetu ochrony szkoły, który zamierza rozmawiać o problemie m.in. z kuratorium i lokalnymi parlamentarzystami. - Będziemy bronić szkoły przed przekształceniami czy likwidacją. Nie tylko dla naszych dzieci. Szkoła jest jedynym takim miejscem w naszej wsi, gdzie integruje się cała lokalna społeczność – podkreśla jeden z członków komitetu.

Z kolei o możliwości organizowania wyłącznie nauczania początkowego w najmniejszych szkołach opowiedzieli nam rodzice uczniów z terenu gminy Dobra.

- To niewiarygodne, że wójt chce dowozić nasze dzieci autobusami. Jesteśmy oburzeni, będziemy z całych sił bronić szkoły – mówi rodzic uczniów, którzy uczęszczają do szkoły w Wilczycach. - Małe placówki są dobrymi szkołami. Moje dzieci dobrze się tam czują, pracują tam wspaniali nauczyciele – podkreśla, dodając że o działaniach samorządu rodzice już na tym etapie chcą powiadomić kuratorium.

- To jedna z opcji, a rozważamy kilka, również taką, w której nie będziemy wprowadzać jakichkolwiek zmian, bo gminę na to stać, choć z czegoś będziemy musieli zrezygnować – uspokaja Benedykt Węgrzyn. - Mówimy o jakimś problemie, sprawdzamy różne konfiguracje i po drugiej stronie widzimy możliwe efekty. Pomysłów jest wiele, a wszystkie będą poddane pod dyskusję przed podjęciem decyzji przez Radę Gminy.

Wójt przyznaje, że trudno dziś przesądzać, jaki będzie rezultat tych rozmów, ale uważa, że decyzje tego typu muszą być powszechnie dyskutowane z mieszkańcami. - Część mieszkańców zarzuca gminie, że prowadzona przez nią sieć szkół jest nierentowna; po drugiej stronie są rodzice, którzy zupełnie inaczej patrzą na oświatę – zauważa. - Często w trudnych sytuacjach malujemy demony, a tej sprawy nie ma co demonizować. Owszem, jest trudna, ale nie można udawać, że problemu nie ma. Trzeba o tym problemie rozmawiać. Jesteśmy winni sobie prawdę, nie możemy od niej uciekać i się jej bać.

W gminie Dobra funkcjonują obecnie trzy niewielkie szkoły. Najmniej liczną jest szkoła w Stróży, do której uczęszcza 43 uczniów. W szkole w Chyszówkach uczy się 47 dzieci, a najmniejsza klasa liczy zaledwie 3 uczniów. Nieco większa jest szkoła w Wilczycach, gdzie liczba uczniów wynosi 61. - Na spotkaniach z mieszkańcami chcemy pytać właśnie o to, czy tak ma wyglądać edukacja? Czy w takich szkołach możliwy jest proces socjalizacji uczniów? - dodaje Benedykt Węgrzyn.

Wójt jednocześnie dziękuje uczestnikom rozmów za zaangażowanie. - Jestem pod wielkim wrażeniem rozmów z mieszkańcami, którzy są świetnie przygotowani, przez co dyskusja jest bardzo merytoryczna, na bardzo wysokim poziomie. To jest wielka wartość – podkreśla.

Do tematu będziemy powracać.

(Na zdjęciu szkoła w Chyszówkach. Fot.: Wikipedia)

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in