Piątek, 06 grudnia
Jarema, Mikołaj, Emilian, Dionizja, Leontyna

Publikujemy wyjaśnienia lekarza

27.11.2013 06:55:14 top 143 9267

Poniżej publikujemy wyjaśnienia w sprawie zaangażowania się Lecznicy Weterynaryjnej w rozwiązanie problemu bezpańskiego psa, błąkającego się w obszarze osiedla mieszkaniowego przy ul. Z. Augusta w Limanowej, które zostało nadesłane do redakcji.

Przypomnijmy, Czytelnicy portalu interweniowali w sprawie bezdomnego psa, który od dwóch tygodni błąkał się po osiedlu przy ul. Zygmunta Augusta w Limanowej. Zarówno mieszkańcom, jak i weterynarzowi nie udało się go złapać 'Bezdomny piesek, którego nie mogą złapać'

Prezentujemy wyjaśnienia nadesłane do redakcji, które są odpowiedzią na komentarze Czytelników portalu.

'W odpowiedzi na telefoniczną prośbę Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Limanowa z dnia 20 listopada 2013, nasza Lecznica podjęła próbę bezinteresownej pomocy w ujęciu bezpańskiego psa, który od pewnego czasu błąkał się po osiedlu przy ul. Z. Augusta i był dokarmiany przez mieszkańców tego osiedla.

Pies bardzo nieufny do ludzi i lękliwy tolerował jedynie obecność osób, które go wcześniej przynosiły mu jedzenie. Właśnie w obecności takiej osoby został złapany i poddany działaniu środka przeciwlękowego w zastrzyku (czas działania ok.6 godzin), a następnie przewieziony do naszej Lecznicy w celu czasowego przetrzymania (zyskanie czasu na załatwienie miejsca w schronisku lub adopcji). Pies został umieszczony w pomieszczeniu ogrzewanym z dostępem do jedzenia i wody, gdzie przenocował do czwartku.

Następnego dnia, podczas rannego spaceru pies wyślizgnął głowę z obroży i bardzo szybko oddalił się. Niezwłocznie zawiadomiliśmy Urząd Miasta o zaistniałej sytuacji. Około godziny trzynastej, w trakcie obsługi zgłoszenia terenowego, odebrałem telefon z Urzędu Miasta, że pies wrócił w okolice ul. Zygmunta Augusta. Po załatwieniu bieżących zgłoszeń, udaliśmy się w okolicę bloku nr.1 przy ul. Z. Augusta. Na miejscu zastaliśmy dwie młode kobiety, które nie wskazały nam miejsca, gdzie przebywa zwierzę, ale w sposób agresywny zwróciły nam uwagę 'ile można czekać na nasz przyjazd !!!' Powód załatwiania zgłoszeń do innych zwierząt został całkowicie
zignorowany, podobnie jak pytanie po co nas wzywają, jeśli nie udało im się uwiązać psa, ani w inny sposób go unieruchomić.

W poszukiwaniu psa, udałem się za blok niosąc w ręce poskramiacz-pętlę, która była by przydatna, gdyby zwierzę było zamknięte np. w jakimś pomieszczeniu. Po pewnym czasie pies przybiegł, ale nie można było podejść
do niego bliżej niż na 5-6 metrów.

Bez pomocy dodatkowych osób i środka usypiającego podanego w jedzeniu uznałem, że w tych warunkach ujęcie psa nie było możliwe. Na moją prośbę, jedna z kobiet zaoferowała pomoc. Poprosiłem ją o podanie psu przygotowanej karmy ze środkiem usypiającym i zawiadomieniu mnie, gdy zauważy, że zwierzę zrobi się senne. Po upływie około pół godziny otrzymałem telefon od pomagającej Pani, że piesek zjadł karmę, a za kolejne pół godziny, że leży i można przyjeżdżać. Niezwłocznie udaliśmy się na miejsce, gdzie okazało się, że pies jednak oddalił się. Czterdziestominutowe poszukiwania nie odniosły skutku. Z powodu zapadającego zmroku przerwaliśmy poszukiwania. Pomagająca nam Pani oświadczyła z rozgoryczeniem, że nie zrobiliśmy nic aby rozwiązać problem i jeśli psu coś się stanie po środku usypiającym, to ona 'tego tak nie zostawi'.

Popołudnie i wieczór upłynęły mi na telefonicznych tłumaczeniach się z całego zajścia. Najpierw zadzwonił dziennikarz z 'Gazety Wyborczej' chcąc dowiedzieć się, jak wygląda sprawa bezpańskiego psa z Limanowej. Godzinę później dzwonił dyżurny Policjant z Komendy Powiatowej w Limanowej z pytaniem, co to była za sprawa z tym bezpańskim psem. Około dwudziestej wieczór zadzwoniła Pani wypytując się o los bezpańskiego psa, grożąc na koniec rozmowy, że my jeszcze pożałujemy naszej interwencji.

O godzinie dziewiątej rano w piątek 22 listopada 2013 r. pojechałem ponownie na ul. Z. Augusta - bezpański pies posilał się przy kontenerach na śmieci niedaleko bloku nr 1, a nieopodal biegały jeszcze dwa psiaki z
obrożami na szyi bez towarzystwa właścicieli. Zadzwoniłem do Urzędu Miasta z sugestią, aby do pomocy zaangażować Limanowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, ponieważ dodatkowe osoby mogłyby ułatwić
złapanie psa.

Od tego czasu nikt nie informował mnie o losie bezdomnego psa… Dlaczego szczegółowo opisuję to zdarzenie? Ponieważ obok zwykłego codziennego problemu, który można rozwiązać poprzez współpracę i dobrą
wolę, spotkałem się z bezpodstawną nagonką na moją osobę ze strony niektórych mieszkańców osiedla oraz internautów portalu Limanowa.in wiedzących 'więcej i lepiej' co i kto ma robić, jakie ma obowiązki. Dla tych
osób normą jest uwłaczanie drugiemu człowiekowi bez względu na okoliczności.

Oświadczam, że Umowa z Urzędem Miasta Limanowa reguluje warunki realizacji programu opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt na terenie Miasta Limanowa, określonego uchwałą nr XXIV/142/2012 Rady Miasta Limanowa z dnia 28 lutego 2012 poprzez:
- zapewnienie całodobowej pomocy weterynaryjnej w przypadku zdarzeń drogowych z udziałem zwierząt,
- leczenie stacjonarne rannych bezpańskich zwierząt,
- zapewnienie pobytu zwierząt w lecznicy w trakcie prowadzenia 14 dniowej obserwacji bezpańskiego psa, który pogryzł człowieka.

Dzięki takiemu podejściu i przy współpracy ludzi dobrej woli, wielokrotnie udało nam się pomóc rannym bezpańskim psom w powrocie do zdrowia, a przede wszystkim w znalezieniu nowego domu (ostanie dwa takie przypadki miały miejsce w październiku tego roku).

Dlatego zwracam się do osób oczerniających mnie na portalu Limanowa.in o zachowanie zdrowego rozsądku w kwestii rzucania bezpodstawnych pomówień, a osoby administrujące tym portalem o usunięcie obrażających
wpisów.

Bardzo dziękuję osobom, które rozumieją zdarzający się problem bezpańskich lub porzuconych psów w naszym regionie i starają się pomóc w jego rozwiązaniu bez taniej sensacji.
'

W podpisie: lek. wet. Jarosław Stożek Limanowa, dn. 25 listopada 2013 r.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in