Poniedziałek, 16 grudnia
Albina, Zdzisława, Zdzisław, Alicja, Sebastian

Mieszkańcy sami chcieli dodatkowych wyburzeń - wolą się przeprowadzić, niż mieszkać obok linii kolejowej

24.10.2019 16:05:00 PAN 9 16204

Mordarka. Wyburzenie dodatkowo czterech budynków mieszkalnych zakłada skorygowany plan przebiegu linii kolejowej przez Mordarkę. Nie wszystkim mieszkańcom się to podoba – są tacy, w przypadku których o braku przesłanek do przejęcia nieruchomości pod inwestycję, decyduje zaledwie kilka metrów. Właściciele, obawiając się uciążliwości, woleliby dostać odszkodowanie i przeprowadzić się w inne miejsce.

Wczoraj w Mordarce odbyło się spotkanie zespołu PKP PLK S.A. odpowiedzialnego za projekt znany pod nazwą „Podłęże – Piekiełko” z zainteresowanymi mieszkańcami. W trakcie rozmów omawiano skorygowany przebieg linii kolejowej, zakładany po jej modernizacji. 

– Pierwsza wersja zakładała najmniejsze koszty społeczne, czyli jak najmniej wyburzeń – mówił mieszkańcom przedstawiciel PKP PLK S.A. Tomasz Święs, przypominając że korekta przebiegu wynikała z oczekiwań samych mieszkańców. – Proszę o deklarację, który przebieg będzie najmniej szkodliwy dla lokalnej społeczności.

Po skorygowaniu łuku i przesunięciu przebiegu torowiska, zachodzić będzie konieczność wyburzenia większej liczby budynków. To odmienne stanowisko od tego, jakie prezentowali podczas dotychczasowych spotkań mieszkańcy innych miejscowości, m.in. Męciny.

– Wola samych mieszkańców była taka, żeby ich domy zostały wyburzone. Po negocjacjach skorygowano łuk linii, w wyniku czego do wyburzenia przewidziano dodatkowo cztery budynki mieszkalne – mówi w rozmowie z nami wójt gminy Limanowa, Jan Skrzekut.

Nie wszyscy mieszkańcy Mordarki są zadowoleni z nowego przebiegu. Strefa oddziaływania, narzucona przez decyzję środowiskową, w odniesieniu do konieczności wyburzeń budynków wskazuje odległość 20 metrów, mierzoną od osi toru do zabudowań. W kilku przypadkach właściciele stracą tylko część swoich nieruchomości, ale wspomniana odległość toru od budynków mieszkalnych wynosić będzie np. 23 metry. Przedstawiciele PKP tłumaczyli, że z ich punktu widzenia przejmowanie takiego gruntu nie ma uzasadnienia i przez to przepisy go nie dopuszczają. Właściciele zaś podkreślali, że obawiają się uciążliwości i wolą dostać odszkodowanie, które pozwoli im zamieszkać w innym miejscu. Jak jednak usłyszeli, w takich sytuacjach jedyną szansą jest próba udowodnienia, że pozostała część działki spełnia przesłanki do wykupu – wtedy PKP PLK S.A. będą zobowiązane do rozpatrzenia takiego wniosku.

Mieszkańcy krytykowali również proponowane rozwiązania drogowe, które wynikają z konieczności likwidacji kilku przejazdów, również na terenie miasta Limanowa. Przekonywali, że wąskie drogi gminne nie są w stanie przejąć większego ruchu pojazdów z tzw. dróg zbiorczych.

Niektórzy pytali też, kiedy mają spodziewać się przejmowania gruntów i na ile pewnym jest, że realizacja inwestycji, której wartość liczy się w miliardach złotych, w ogóle nastąpi. Z odpowiedzi przedstawicieli Polskich Kolei Państwowych wynikało, że środki przewidziane m.in. na wykup gruntów zostały zabezpieczone, przez co proces przytowowawczy nie powinien być poddawanych w wątpliwość.

–  Czy może nam pan powiedzieć, kto będzie budował tę linię? Ja panu podpowiem: będą ją budowali ludzie, ludzie też ją projektują. Czas więc najwyższy, aby ona zaczęła być także projektowana i budowana dla ludzi – powiedział jeden z uczestników spotkania.


udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in