Niedziela, 19 stycznia
Marta, Henryk, Mariusz, Erwin

Kobieta nie może się opiekować psami. Zwierząt nikt nie kontroluje

16.10.2015 01:06:03 PAN 1 5506

Limanowa. Inspektorzy weterynaryjni, przedstawicielka Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, a nawet policjanci i strażacy brali udział we wczorajszej interwencji w sprawie sfory psów, które żyją na osiedlu przy ul. Batorego w Limanowej.

Wczoraj na posesji przy ul. Batorego w Limanowej pojawili się przedstawiciele Powiatowego Inspektoratu Weterynarii oraz inspektorka Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Interwencja dotyczyła sfory psów, które nadal zamieszkują nieogrodzoną działkę, z której rozbiegają się po całej okolicy.

Niedawno pisaliśmy, że problem który usiłowano rozwiązać na przełomie 2014 i 2015 roku może się nasilić. Po śmierci właściciela udało się doprowadzić do zmniejszenia liczebności zwierząt i z przeszło dwudziestu psów na nieruchomości pozostały cztery. Podczas rozmowy z władzami miasta, z której spisano urzędową notatkę, krewna zmarłego mężczyzny zobowiązała się do opieki nad tymi psami. Szukając towarzystwa, bezdomne zwierzęta z okolicy szybko zadomowiły się na nieogrodzonej działce. W tej chwili jest tam około dziesięciu czworonogów. Według sąsiadów, zwierzęta których nie poddano sterylizacji zaczęły się rozmnażać – pierwszy miot miał przyjść na świat już na wiosnę. Okoliczni mieszkańcy zauważyli niedawno, że urodziły się kolejne szczenięta.

Wczoraj krewna zmarłego właściciela zwierząt przyznała, że nie jest w stanie zapanować nad psami. Podobnie jak pozostali sąsiedzi, z dobroci serca chciała je tylko dokarmiać. Teraz opieka nad bezpańskimi czworonogami które zbiegają się z okolicy jest jej przypisywana, choć prawie wszystkie zwierzęta są traktują ją jak obcą – są płochliwe i nie chcą do niej podchodzić, tak jak i do innych osób.

Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami kilka miesięcy temu usiłowało skłonić władze Limanowej do zajęcia się psami. Urzędnicy wskazywali jednak na notatkę z rozmowy z kobietą i twierdzili, że skoro krewna zmarłego właściciela psów podjęła się opieki nad nimi, to nie można uznać zwierząt za bezpańskie. Sprawa zakończyła się nawet orzeczeniem Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które przyznało rację miastu.

Jak powiedziała nam Beata Porębska, inspektor KTOZ, towarzystwo jest w posiadaniu pism w których władze miasta stwierdzają iż psy znajdują się pod opieką i żyją w odpowiednich warunkach. Jednak jej zdaniem nie jest to prawda: czworonogi śpią budynkach grożących zawaleniem i są niewłaściwie karmione. Poza tym jest tam znacznie więcej psów, które z całą pewnością są bezpańskie, a w dodatku stwarzają zagrożenie dla ludzi, gdyż nie były szczepione.

Wczorajsza wizyta skutkowała wezwaniem służb – policji, w związku z tym że niezaszczepione zwierzęta wałęsają się po okolicy oraz straży pożarnej, która sprawdziła czy w zniszczonych budynkach mogą znajdować się szczenięta, którym grozi niebezpieczeństwo.

Krewna zmarłego właściciela zwierząt zadeklarowała, że jest w stanie wziąć pod swoją opieką jednego psa – na więcej nie pozwalają jej warunki i sytuacja finansowa. To, czy sprawę uda się wreszcie ostatecznie rozwiązać, pokażą najbliższe tygodnie.

Co ciekawe, pierwszym organem wzywanym na miejsce był Urząd Miasta Limanowa – przedstawicielka magistratu stwierdziła, że na interwencję nie przyjedzie, bo postępowanie w tej sprawie już się zakończyło, a ona sama... źle się czyje. Brakowało także członków limanowskiego stowarzyszenia opieki nad zwierzętami, którzy według wiedzy osób obecnych wczoraj na miejscu, warunki w jakich żyją czworonogi uznają za odpowiednie i problemu nie widzą.

Do tematu powrócimy.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in