Wtorek, 14 lipca
Bonawentura, Stella, Izabela, Franciszek, Kamil, Kamila, Ulryk, Marceli

Emocje wzięły górę?

26.04.2011 21:44:04 top 286 57576

Mszana Dolna. Falę oburzenia wywołały słowa wypowiedziane przez ks. Stanisława Parzygnata, podczas mszy, w których odniósł się do plotek krążących po Mszanie. W swoich słowach mówił parafianom, by rodziły im się karłowate dzieci. Teraz tłumaczy, że sprawa jest już wyjaśniona.

Od kilku miesięcy po Mszanie Dolnej krążyła plotka o proboszczu, który miał przegrać pieniądze w karty. Wykupić miał go  sąsiedni proboszcz ks. Stanisław Parzygnat z parafii Miłosierdzia Bożego w Mszanie Dolnej. Plotki te nie znalazły przez cały ten czas jednak żadnego potwierdzenia, ale też według mieszkańców Mszany, którzy zgłosili się do nas z prośbą o zainteresowanie sprawą, nie zostały w porę przecięte. - Powstała w ten sposób historia, że ks. Stanisław, zgromadzonymi środkami na budowę kościoła wspomagał kolegę – mówi jeden z naszych Czytelników. - Insynuacje były bardzo daleko posunięte, ale nikt nie zareagował w odpowiednim czasie i plotka się rozrastała.

W Niedzielę Palmową na przedpołudniowych mszach świętych, ks. Stanisław Parzygnat postanowił w sprawie plotek zabrać głos. - Mówił, że Japonię dotknęła fala tsunami, a przez Mszanę Dolną przeszła fala oszczerstw i plotek – relacjonuje słowa wypowiedziane przez księdza pod koniec mszy jeden z naszych Czytelników, proszący o zachowanie anonimowości. - Mszanę określił jako miasto „bajcarzy i plotkarzy” i, że wszędzie indziej świat jest kolorowy. Młodego księdza będącego na parafii przeprosił, że trafił właśnie do Mszany.

Najbardziej parafian zabolały jednak słowa o dzieciach, które mają się im rodzić „karłowate i z wodogłowiem”, dzieciach „cierpiących za grzechy swoich rodziców”, o młodzieży „pryszczatej i niedomytej”, czy też „wykształciuchach, czyli ....  wołowych”.

- Większość ludzi nie wiedziała w ogóle o co chodzi – mówią mieszkańcy Mszany. - Otwarliśmy szeroko oczy i nie wierzyliśmy własnym uszom, tym bardziej, gdy usłyszeliśmy słowa, iż proboszcz nie wie czy nam przebaczy, bo on jest góralem i nie potrafi wybacza jak Jezus. Życzeń od parafian nie chce przyjmować, do czasu kiedy będzie w Mszanie.

Podobne słowa ks. Stanisław miał wypowiedzieć wcześniej w Rabie Niżnej.

- Taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca. Trzeba było to powiedzieć konkretnym osobom, a nie w odniesieniu do całej parafii. Nie potrzebne było wyczytywanie imion osób, które miały plotki rozsiewać i mówić, że ich nazwiska znajdą się na tablicy ogłoszeń – komentują parafianie. - Tych słów słuchały dzieci i młodzież, a za chwilę ksiądz  udzielał błogosławieństwa. To chyba wszystkich zabolało. Wielka szkoda, bo ks. Stanisław zbudował tą parafię i kościół, tego mu nikt nie odbierze, wykonał tu wiele, wiele dobrego. Niestety tymi wystąpieniami stracił sympatię i wdzięczność ludzką, która łączyła parafian i proboszcza.

- Sprawa zakończona i wyjaśniona, nie mam nic więcej do powiedzenia – skomentował dziś krótko w rozmowie z nami ks. Stanisław Parzygnat.

- My o żadnym wyjaśnieniu nie wiemy. Wystarczyło przyznać się do błędu wobec niewinnych parafian i powiedzieć za te niesprawiedliwe słowa i wybuch emocji zwykłe ludzkie przepraszam – komentują parafianie.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in