Czym jest "podwójny Albert"?

22.05.2020 19:00:00 PAN 0 5141

Kiedyś stanowiły niezbędny i funkcjonalny dodatek do każdego eleganckiego stroju zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Z czasem upowszechniły się na tyle, że na ich stosowanie mogły sobie pozwolić także niższe warstwy społeczne. Wykonywano je z najróżniejszych materiałów: złota, srebra, miedzi, tombaku, stali, taśmy, końskich i ludzkich (sic!) włosów; ozdabiano kamieniami szlachetnymi i półszlachetnymi, emaliowano i grawerowano. Były ozdabiane najróżniejszymi motywami ikonograficznymi, częstokroć o wyjątkowo rozbudowanej i niejednoznacznej symbolice. Służyły do zapinania kluczy, pieczęci, zegarków, damskich torebek, tabakierek, kosmetyczek oraz wielu innych drobnych przedmiotów codziennego użytku. Posiadały wiele form i kształtów, przez co stosowano wobec nich odmienne nazewnictwo, np.: châtelaine, fob chain, guard chain lub też pektoralik. Mowa oczywiście o dewizkach – biżuterii rozpowszechnionej w Europie od XVI do pierwszej połowy XX w., których definicja wymaga uwzględnienia niezwykle szerokiego materiału i z racji tego nie posiada zwięzłej, jednoznacznej formy.

Muzealnicy zapraszają na krótki wirtualny spacer po ekspozycji Muzeum Regionalnego Ziemi Limanowskiej, prezentującej największy w Polsce (i jeden z największych w Europie) zbiór tego typu biżuterii, liczący 460 sztuk, będący w przeważającej części darem pochodzącego z Limanowej Grzegorza Jońca.

Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule trzeba odbyć transcendentną podróż w przeszłość – mianowicie do roku 1849, kiedy książę Albert von Sachsen – Coburg und Gotha, mąż królowej brytyjskiej Wiktorii, podczas wizyty w Birmingham zaprezentował nowy rodzaj dewizki, nazwany na jego cześć – długi łańcuszek zapinany o guzik kamizelki, przy pomocy np. federing lub haczyka, na końcu którego wieszano zegarek, chowany do kieszeni kamizelki. Wkrótce powstał tzw. „podwójny Albert” – dwa łańcuszki chowane w dwóch kieszeniach kamizelki, przekształcające się w pojedynczy zapinany na guziku. 

Kres powszechnego używania dewizek przyniosła I wojna światowa, gdyż w warunkach okopowych lepiej sprawdzały się zegarki naręczne, będące co ciekawe na początku XX w. uznawane za chwilową fanaberię mody kobiecej. Dla wszystkich spragnionych już teraz obcowania z tymi niezwykłymi eksponatami istnieje możliwość obejrzenia zgromadzonych w Muzeum egzemplarzy, za pomocą umieszczonych na stronie katalogu wystawy oraz bazy dewizek: http://www.muzeum.limanowa.pl/pl/89/projekt-historia-w-dewizce-zapisana

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in