Burmistrz do przewodniczącej: "Zacząłem wątpić w to, jak nauczyciele dbają o dobro dziecka"

03.05.2020 09:24:00 PAN 59 44133

Limanowa. Kolejny raz radni i burmistrz polemizowali podczas sesji – znów w tle znalazła się oświata w mieście. Przewodnicząca Jolanta Juszkiewicz apelowała o wycofanie się ze zmian w liczbie i liczebności klas, argumentując to dobrem dzieci. - Zacząłem wątpić w to, jak nauczyciele dbają o dobro dziecka i czy tych słów nie wykorzystują tylko wtedy, jak jest im to potrzebne – powiedział burmistrz, krytykując m.in. sposób realizacji zdalnego nauczania.

Temat nauczania w dobie pandemii poruszony został podczas ostatniej sesji Rady Miasta Limanowa w kontekście wytycznych do arkusza organizacyjnego, które władze miasta przekazały dyrektorom szkół. Zgodnie z nimi, przy tworzeniu klasy czwartej, jeśli w roczniku nie ma więcej, niż 36 dzieci, nie należy tworzyć drugiego oddziału.

Przeciwko takiemu rozwiązaniu stanowczo opowiadają się rodzice. - W wytycznych do arkuszy wyraźnie zapisano, iż klasy powyżej IV mają mieć liczebność nie większą niż 36 uczniów. Pokazane jest to na przykładach jak klasy organizować. Łączenie bądź reorganizacja klas sprowadza się do powstania oddziałów nawet o liczebności 36-osobowej w czwartej klasie w Szkole Podstawowej nr 3, w Zespole Szkolno-Przedszkolnym nr 4 - klasa 32-osobowa, natomiast w Szkole Podstawowej nr 2 przeniesieniu w IV klasie podlega jedno dziecko z dwóch klas 25 osobowych, co spowoduje powstanie oddziałów po 24 i 26 dzieci. Podobna reorganizacja dotyczy Szkoły Podstawowej nr 1, gdzie jak pionka na szachownicy zamierza się przesunąć jedno dziecko. W imię czego? - pyta przedstawiciel rady rodziców jednej z limanowskich szkół w wiadomości przesłanej do redakcji.

W trakcie poniedziałkowych obrad z apelem o wycofanie się z decyzji, której skutkiem ma być zmniejszenie liczby oddziałów i jednoczesne zwiększenie liczebności klas, zwróciła się do Władysława Biedy przewodnicząca Rady Miasta, Jolanta Juszkiewicz.

- Apeluję do pana o klasy czwarte, 36-osobowe. Mówił na ten temat pan prezydent podczas pobytu w Limanowej, mówi o tym pani kurator. Wszyscy mówią, że to nie jest dobre rozwiązanie. Proszę wziąć pod uwagę rozwój emocjonalnych tych dzieci, one też cierpią z powodu pandemii, na pewno bardziej, niż my dorośli. I mamy ich jeszcze skazać na 36 osobowe klasy? Nie dziwię się rodzicom, którzy walczą o to, by klasy były mniej liczne – powiedziała przewodnicząca Jolanta Juszkiewicz. - Jak uczniowie nadrobią zaległości, jak będą się uczyć w tych zatłoczonych klasach? Panie burmistrzu, można oszczędzać w wielu miejscach, ale nie na dzieciach, nie na 10-latkach.

W dosadnych słowach formę nauczania skomentował burmistrz Władysław Bieda, który zarzucił nauczycielom limanowskich szkół, że podnoszą argument „dobra dzieci” tylko wtedy, gdy mają w tym interes.

- Zacząłem wątpić w to, jak nauczyciele dbają o dobro dziecka i czy tych słów nie wykorzystują tylko wtedy, jak jest im to potrzebne – powiedział burmistrz, krytykując sposób zdalnego nauczania, polegający na przesyłaniu materiałów do zrealizowania oraz zadań uczniom, przypominając jednocześnie, że kadra pedagogiczna limanowskich szkół nie zaakceptowała darmowego systemu do prowadzenia lekcji online za pomocą transmisji wideo na żywo.

- Teraz nauczyciel przesyła tylko zadania, których dziecko nie wie jak rozwiązać, rodzice nad tym siedzą nie wiedząc jak to zinterpretować i co nauczyciel miał na myśli. A już nie mówię o nauczaniu wczesnoszkolnym, w którym dzieci nie potrafią czytać – powiedział burmistrz. - Nauczyciele powiedzieli że nie będą lekcji tak prowadzić, bo się boją hejtu, że się inni mieszkańcy miasta będą z nich naśmiewać. Gdzie tu jest dobro dziecka? Dobrem dziecka się wtedy szachuje, jak jest to potrzebne. Nie patrzy się na dobro dziecka w każdej sytuacji. I to jest właśnie ten problem, że kiedy nam pasuje, to sobie wyciągniemy dobro dziecka. Czemu te dzieci teraz nie są dobrze uczone?

- Nie wiem co bym dała, bym mogła wrócić do szkoły i uczyć dzieci normalnie. I powiem panu, że dużo mniej czasu by to zajęło. Nie można też odnosić tego do wszystkich nauczycieli. Młodsze pokolenie jest bardziej wyedukowane jeżeli chodzi o sprawy informatyczne, są nauczyciele którzy nagrywają lekcje i je wysyłają. Więc nie ma pan pełnej wiedzy o nauczycielach – opowiedziała Jolanta Juszkiewicz. - Pan nie jest od oceny nauczycieli! Jest mi naprawdę przykro, jak pan traktuje nauczycieli.

- Panie burmistrzu, proszę spojrzeć na nauczycieli łaskawym okiem, bo to jest naprawdę trudny zawód – powiedziała Irena Grosicka.

- Proszę nie przedstawiać mnie jako wroga nauczycieli, bo sam nim byłem przez 25 lat i 6 miesięcy. Ale zawsze jestem i byłem wrogiem niesprawiedliwości, dlatego proszę nie stawiać takich tez i wykręcać tego w atak personalny na mnie. Mam działać jako burmistrz, mam dbać o interes miasta i mieszkańców. Proszę o odejście od prywatnych, imiennych wycieczek, bo nie jesteśmy tutaj po to, by robić sobie wytyki – odpowiedział burmistrz.

Do spraw związanych z edukacją miejską będziemy powracać w kolejnych publikacjach.

udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in