Czwartek, 14 listopada
Roger, Serafin, Emil, Emilia, Judyta, Agata, Laura

Dziś są moje 18 urodziny

26.07.2012 23:43:03 Tusik 59 809

Ryszard Rynkowski: "Dziś są twoje urodziny": http://w672.wrzuta.pl/audio/8iCnsqpbv8K/ryszard_rynkowski_-_dzis_sa_twoje_urodziny

 

Dzisiaj, w samo południe - na "Anioł Pański" - skończyłem 18 lat. Tyle dokładnie minęło czasu gdy dostałem od Boga drugą szansę...

 

[wpis do Księgi Łask]

Był 26 lipca 1994 roku, imieniny Anny i Joachima (Rodziców Maryi), godz. 12:00 w południe. Był wtedy bardzo upalny i gorący dzień. Moja mama wówczas siedziała na balkonie i suszyła włosy, a ja wracałem moim samochodem "Maluchem" z Nowego Sącza do Limanowej. Gdy była godzina 12:00 (podczas modlitwy Anioł Pański), moja mama nagle usłyszała męski, niski głos: "Mateusz ma wypadek, uderzył się w głowę". Przerażona tym głosem, zaczęła intensywnie myśleć: "co oznacza ta informacja, od kogo pochodzi i czy jest to możliwe?". Jakiś czas później, powróciła do zajęć w mieszkaniu i zapomniała o zdarzeniu. Po kilku godzinach od wypadku (gdy wróciłem ze szpitala), widząc mnie pokrwawionego, wchodzącego do domu, krzyknęła: "Miałeś wypadek! Wiedziałam!". Zdziwiony zapytałem: "Skąd ty Mamo wiesz? - przecież nikt do Ciebie nie dzwonił!". Odpowiedziała krótko: "Ktoś mi powiedział...".

I tak się stało, dokładnie w południe, jechałem szybko (ok. 100 km/h), na długim łagodnym zakręcie zarzuciło moim samochodem i nagle skręcił w prawo. Samochód wyrzuciło z jedni. Z prawej strony, na mostku położonym nad potokiem przepływającym pod jezdnią, była barierka żeliwna. Z dużą prędkością samochód ominął barierkę, trącając ją lewym lusterkiem i lecąc na wysokości 5 m. (poniżej była skarpa, w dole płynął potok, w którym było mnóstwo dużych głazów i kamieni) przeleciał ponad 10 metrów i wylądował na drugim brzegu potoku. Po drodze, samochód zawadził o konary drzewa, które wyrastało tuż przy skarpie. Konary wyrwały dach samochodu po prawej stronie i rozbita została przednia szyba. Lecąc nad potokiem (miałem już ograniczoną świadomość - co się dzieje) mój samochód opadł, po drodze staranował drzewko owocowe i szczęśliwie ominął wystające z ziemi (pół metra obok) betonowe kręgi studni. Gdy opadł już na drugi brzeg potoku, silnik jeszcze pracował. Samochód małymi skokami poruszał się dalej do przodu i zatrzymał się dopiero w małym ogródku, w którym rosła kapusta, tuż pod samym domem, parę metrów dalej bawiły się dzieci. Gospodarz domu pomógł mi wyjść z samochodu przez otwór po rozbitej przedniej szybie. Jak zobaczyłem te dzieci, dziękowałem Bogu, że nikomu z nich nic się nie stało. Pomoc medyczna nadeszła bardzo szybko. Miałem potłuczoną głowę - rozcięte czoło, pękniętą kość w lewym nadgarstku i wybroczyny - krwiaki od pasów bezpieczeństwa, które przytrzymały solidnie mnie podczas lotu, a także bóle w górnej części kręgosłupa od zagłówka - to były skutki wypadku, które szybko zostały wyleczone. Na czole i ręce pozostały widoczne blizny do dzisiaj. Samochód, Fiat 126p. po wypadku nadawał się jedynie do kasacji.

Policjanci i ci, którzy widzieli tor lotu samochodu byli wstrząśnięci, analizując przebieg wypadku i jego skutki. W tym samym miejscu, w latach wcześniejszych uległo wypadkowi kilku kierowców, a w dwóch przypadkach były to wypadki śmiertelne. Natomiast dwa lata później, dokładnie po drugiej stronie ulicy, matka z córką uderzyły samochodem w barierkę mostu i zginęły (stoi tam krzyż).

Długo myślałem z Rodzicami o tym zdarzeniu. W myślach zaczęliśmy wyciągać wnioski, które pozwoliły nam stwierdzić, że cudem uniknąłem śmierci lub ciężkiego kalectwa - co zawdzięczam Bożej Opatrzności. Od samego początku jestem przekonany, że to za przyczyną Matki Bożej Bolesnej zostałem szczęśliwe uratowany z tego wypadku.

W ciągu tych 18 lat od mojego wypadku, w najtrudniejszych naszych chwilach, doświadczyliśmy; ja i moja Rodzina, jeszcze wielu łask od Maryi, o których moja Mama osobno dziękowała kiedyś w Księdze Łask.

- - -


Poniżej wiersz napisany w 3. rocznicę:


„Jesteś błogosławiony”


Każdy swój dzień
oddawaj dla Niego
Dziękuj za każdy
znak dobroci
i uśmiechaj się
Życie jest wspaniałe
gdy żyjesz z Nim
i dla Niego.

Bądź zawsze dobrej myśli
nie poddawaj się
A wszystkie swoje troski
oddawaj Jemu
Oczyść swój umysł
z czarnych chmur
Życie jest piękne
bo dał ci je Bóg.


Autor: Tusik
Limanowa, 26.07.1997 r.



Na zdjęciu: "Korona Maratronów Polskich" jako wotum dla Matki Bożej Bolesnej z Limanowej (na 15 lecie). Wiszą te medale i certyfikat - nad wejściem do Zakrystii w naszej limanowskiej Bazylice.

udostępnij
Komentarze (0)
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in