Wtorek, 29 września
Michał, Michalina, Franciszek, Rafał, Gabriel

Boża interwencja?

29.04.2010 13:25:02 SignumLupus 72 377

Na potrzeby tej notki załóżmy, że istota, którą można nazwać Bogiem istnieje.
Ku ścisłości, to założenie nie ma na celu zanegowania istnienia Boga.
Napiszę jeszcze co mnie skłoniło do napisania tej notki. Otóż moja babcia, która jest w podeszłym wieku, nawet bardzo, ze względu na swoje przypadłości i bóle chodzi wciąż i mówi 'Jezus Maria', albo 'O Boże!'. Przed chwilą poraz kolejny te narzekania usłyszałem, co było impulsem, żeby dokonać kolejnego wpisu.
Jeszcze jedna uwaga. Nie życzę sobie jakichkolwiek komentarzy względem zachowania mojej babci. Ponieważ nie chodzi tu o nią, tylko o pewien mechanizm.
Otóż ludzie co rusz zwracają się do Boga z prośbami, błaganiami, modlitwami. Jest też druga strona, ale o tym za chwilę. Chodzi w tym wszystkim o przekonanie o interwencji Boga w ich życie. Że modlitwy zostaną wysłuchane, a prośby i błagania spełnione. Tylko dlaczego Bóg miałby robić coś takiego? Przecież dał ludziom wolną wolę, czyli możliwość, prawo, a nawet obowiązek decydowania o własnym życiu. Każda prośba, modlitwa, błaganie jest naturalnym wyrzeknięciem się tego prawa, danego od Boga, zdaniem się na Jego łaskę i przekazanie działania w Jego ręce. A czy to nie jest wystąpienie przeciw Bogu? A w oczach religii chrześcijańskiej jest to grzechem.
Czy Bóg tworząc człowieka, chciał wykreować istoty nieporadne, mdłe, strachliwe? Istoty które za każdym razem, gdy coś się dzieje nie po ich myśli uciekają od odpowiedzialności, po czym zwracają się do Boga o pomoc. Istoty, które tak nisko cenią siebie i swoje możliwości, że muszą zwracać się do swojego stwórcy o pomoc w życiu. W życiu, które im dał, żeby przeżyli je po swojemu, najlepiej jak potrafią.
Czy naprawdę Bóg potrzebuje takich wyznawców?
Jest też wspomniana druga strona. Co się dzieje, gdy Bóg 'nie spełni' modlitw, próśb, błagań. Nagle zaczynają nienawidzić Boga, za to co zrobił, czy raczej czego nie zrobił. Przecież tak prosili, błagali, modlili się, a On nic. Przecież ich stworzył, jest za nich odpowiedzialny.
Do czego zmierzam. Wyznawcy religii, które opierają się na istnieniu Boga sami sobie szkodzą. Energię, czas, pracę, którą poświęcają na modlitwy, błagania, prośby mogliby przekazać z lepszym skutkiem na faktyczne działanie w zamierzonym kierunku. Dodam w tym miejscu, że takie błagania, prośby, modlitwy, pozostaną bez odpowiedzi. Właśnie z przyczyny wolnej woli i miłości Boga do ludzi. Nie po to pozwolił decydować ludziom o sobie, żeby im to teraz zabierać. Oczywiście, wolo się modlić, prosić, błagać, przecież nikt tego nie zakazuje. Tylko po co? To jedynie życie w iluzji i kłamstwie. Oszukiwanie samego siebie. I osobiście uważam, że to do szczęścia nie jest nikomu potrzebne.
udostępnij
Komentarze (0)
Komentarze
Nowe
Popularne
Masz do nas sprawę? Skontaktuj sie z nami mailowo kontakt@limanowa.in